Bajka wierszowana pt. „Przemiana Pieska”

Bajka została napisana przeze mnie kilka lat temu.

Z przymrużeniem oka. 🙂

_____________

Piesek bardzo był niegrzeczny,

Agresywny i waleczny.

Biegał, krzyczał łobuz mały,

Każdy mówił: „Nie do wiary!”,

Stół przewracał, bałaganił,

Inni mieli być poddani.

Do przedszkola szedł z wysiłkiem,

Witał wszystkich wielkim rykiem.

Tu zwierzątkom chciał dokuczać

Tam do swoich gier je zmuszać,

Samochodzik zabrał komuś

Chciał go sobie wziąć do domu.

Świnka rzekła mu do ucha:

– „Nikt nie lubi samoluba!”

Przytaknęły jej zwierzątka:

Kotki, Żabki i Słoniątka.

Piesek poczuł gniew i złość:

– „I ja też mam wszystkich dość!”

Odtąd bawił się już sam,

Inni go nie chcieli tam.

Pani Tygrys rzekła mu:

– „Z Tobą nie wytrzymam już!

Nie obrażaj się na innych,

Bo to ty tu jesteś winny.

Nie przestajesz rozkazywać,

Trzeba cię wciąż upominać.

Tracę już do ciebie siły,

Czy nie możesz być po prostu miły?”

Piesek nie chciał tego słuchać

W buzię pani zaczął dmuchać.

W domu mama powiedziała:

– „Dziś telefon miałam z rana.

Zadzwoniła Pani Tygrys,

Opisała mi twój wybryk.

Czemu jesteś tak nerwowy,

Wciąż na wszystkich obrażony?

Wiesz, że bardzo ciebie kocham,

Lecz po nocach często szlocham.”

Załamała mama ręce,

Pogrążając się w udręce.

Piesek ku jej zaskoczeniu,

Spojrzał nań w wielkim skupieniu.

Podszedł do niej wolnym krokiem

Wnet skruszony swym wyskokiem.

Jednym gestem ją rozczulił,

Nie przeprosił, lecz przytulił.

Mama była zaskoczona,

Choć gra była wyćwiczona.

Piesek był dobrym aktorem,

Cieszył się swoim wytworem.

Mama dała temu wiarę:

– „Zrozumiałeś, doskonale!

Dziś pójdziemy na zakupy,

Kupię sobie nowe buty,

Ty też sobie coś wybierzesz,

Kupię ci co tylko zechcesz.”

Piesek był uszczęśliwiony

Miał ku temu dwa powody,

Uśmiech zwiększył aż do ucha –

Znowu mamę udobruchał.

Coś dostanie na dodatek,

Cwany ten nasz kilkulatek.

W sklepie Piesek kręcił głową

Za zabawką wyjątkową.

Oczy się mu zabłyszczały,

Łapki wszystko by zabrały!

W końcu dostrzegł piłkę nową,

Dużą, miękką, kolorową.

Wskazał na nią palcem mamie,

Która obejrzała się przez ramię:

– „Masz już skarbie taką samą,

Tyle lat nieużywaną.

Zerknij tu na coś innego,

Coś nowego, przydatnego”

 – „Ja chcę piłkę!” – znów powtórzył,

Zanim zdążył całkiem stchórzyć.

Stanął dumnie przy tej półce,

Wiedząc, że już stąd nie pójdzie.

Mama lekko go chwyciła,

Wzrokiem zimnym też skarciła,

Lecz syn był bardzo uparty.

Mruknął tylko: „To nie żarty,

Miałaś kupić mi co zechcę”

I odwrócił się naprędce.

Zaczął krzyczeć na sklep cały,

W którym ruch już nie był mały.

Pan Niedźwiadek zatkał uszy,

Myśląc, że tym krzyk zagłuszy,

A wiewiórka z tego strachu

Wyruszyła w stronę krzaków.

Piesek zaczął jeszcze skakać,

By swój bunt bardziej okazać.

Mama stała w wielkim szoku,

Gdy ktoś szturchnął ją gdzieś z boku.

– „Wiem, że darzysz go uczuciem”-

Rzekła Sowa ze współczuciem,

– „Lecz podobne zachowania

Wymagają zareagowania.”

Mama pokręciła głową:

– „Ależ mądra Pani Sowo,

Tłumaczyłam, powtarzałam,

Włosy z głowy wyrywałam.

Nic już na to nie pomaga

Żadna mądrość i rozwaga,

Zrobię wszystko, Pani droga.”

– „Trzeba iść do psychologa.”

Podszedł wnet szybciutko lisek

Bo wymyślił sprytny spisek.

– „On za dużo ma zabawek

Puzzli, autek, malowanek,

Musi Pani się już poddać

I Liskowi wszystko oddać.”

Nagle Mrówka się wtrąciła:

– „No ja bym już się wstydziła

Pieska kosztem się wzbogacać

Jak Pan może tak doradzać?”

Mama głowę odwróciła,

Mrówka szybko wyjaśniła:

– „Lisek chytry jest z natury

To, co mówi, to są bzdury!

Tu najlepsza będzie praca

Ona tylko się opłaca.

On coś pomóc w domu musi,

Niech posprząta, brud wyrzuci.”

Lew też wtrącił się jak każdy:

– „Dobrze, że jest tak odważny!”

Mama miała mętlik w głowie,

Może ktoś coś jeszcze powie?

Wszyscy rady dali złote,

A co będzie z Pieskiem potem?

Chciała zrobić coś miłego,

Synek nie docenił tego.

Złość poczuła już po chwili:

„Ja przepraszam, moi mili,

Zróbcie dla mnie większe przejście,

Bo po syna chcę iść wreszcie.”

W domu Piesek zaczął kaszleć,

Kichał często, trząsł się strasznie.

Mama kołdrą go przykryła

Reprymendę odpuściła.

Pierwszy dzień choroby minął,

Żaden gość się nie przewinął.

I to samo na dzień drugi,

Który był dla Pieska długi.

Gdy już kończył się dzień trzeci,

Nikt go nadal nie odwiedził.

Gdy w końcu znudzony zasnął,

Przeraził się wizją własną:

Śniła mu się jego przyszłość,

Że nie wiedział, co to bliskość,

Że przyjaciół nie miał wcale,

Uciekały dzieci małe,

Bez Króliczka i Konika,

Kotka, Żabki i Słonika,

Świnka go wciąż unikała,

A żyrafa się go bała.

Pani Tygrys nań spojrzała,

I tak jemu powiedziała:

„Ostrzegałam cię, kochany,

Wtedy byłeś roześmiany.”

Piesek bardzo się przeraził,

Do czego to doprowadził?

Zaraz dom przeszukał cały,

Lecz zabrakło jego mamy,

Sam pozostał, jak mówili,

Wiedział już, że on zawinił.

Przestraszony się obudził

I emocje swe ostudził.

To był tylko sen na szczęście,

A Piesek to dostrzegł wreszcie.

Błędy swe nagle zrozumiał:

Zachowywać się nie umiał.

Z rzeczy stałych i przelotnych

Najgorzej jest być samotnym.

Zaczął Piesek więc poprawę,

Chciał zakończyć swą złą sławę.

Chciał być dobrym dla każdego,

Nagle dojrzał już do tego.

Zabawkami już się dzielił,

Tym kolegów rozweselił.

Koleżankom nie dokuczał

I do ucha im nie buczał.

Nagle stał się tak lubiany,

Że nie wierzył w te przemiany.

– „Czemu wcześniej tak nie było?

Przecież jest naprawdę miło.”

Pożałował, że był podły,

Ktoś wysłuchał mamy modły.

Wystarczyło się uśmiechać

I nawyków złych zaniechać:

Krzyków, afer, obrażania,

Marudzenia, zabierania.

Piesek złożył własne zdanie,

Które zawsze z nim zostanie.

„Jeśli jesteś dobry sercem

Inni znajdą w nim swe miejsce”.

15 myśli w temacie “Bajka wierszowana pt. „Przemiana Pieska””

      1. I bardzo dobrze, bo autorce należą się brawa 🙂 Synkowi się opowieść podobała, rymy Ci się udały, całość ma mądre przesłanie. Przydatne dla niejednego takiego rozrabiaki. Podeślę koleżance, której syn dziś uwagę dostał.

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s