Jakub Bączykowski „Uważaj na siebie” – recenzja.

Po trudnych doświadczeniach Paweł i Sebastian przeprowadzają się do chaty na Podlasiu z nadzieją na spokojniejsze życie. Paweł walczy z alkoholizmem i prowadzi sklep po tragicznie zmarłej pani Marysi. W okolicy pojawia się nowa mieszkanka, która zachowuje się dosyć tajemniczo.

Zacznijmy od tego, że w tej części nie ma, tak jak w poprzedniej, wątku kryminalnego, mamy tu więc obyczajówkę napisaną z bardzo fajnym poczuciem humoru.

Książka opowiada o tolerancji, poczuciu przynależności, egoizmie, a także miłości i poświęceniu. Porusza także temat wyolbrzymiania problemów i martwienia się na zapas – do których często mamy tendencje – a także ich wpływu na nasze codziennie życie. Zdecydowanie autor zrobił to bardziej dosadnie niż w „Stanie się coś złego”.

Paweł jest bohaterem, który wszędzie widzi zagrożenie, nawiedzają go czarne myśli, a jednocześnie jest egoistą, nie docenia innych, ogranicza znajomości, z których nie wynosi korzyści dla siebie, nie bacząc na uczucia bliskich mu osób. Jego zachowanie jest bardziej irytujące niż w pierwszej części, tym bardziej, że czytamy historię z jego perspektywy w narracji pierwszoosobowej. Z pewnością niejednemu z nas jego zachowanie powinno dać mocno do myślenia.

Mam wrażenie, że autor w ten sposób chciał ukazać nasze słabości, ułomności, uprzedzenia i mimo specyficznego charakteru Pawła, który skądinąd został świetnie wykreowany, do książki należy podejść z przymrużeniem oka, a często zaśmiejemy się pod nosem nie tylko przez zabawne sytuacje lub teksty. Brawa dla autora za stworzenie tak nieidealnego bohatera!

Z pewnością jest to książka oryginalna, bo oprócz przedstawienia życia gejów, zastosowania lekko prześmiewczego stylu, dotyka różnych tematów – więzi z rodzicami, przyjaźni, relacji międzyludzkich, walki z uzależnieniem i nie tylko.

Styl jest lekki, książkę czyta się szybko i nie ma konieczności przeczytania pierwszej części, ponieważ autor wiele rzeczy w skrócie opisał, by nie wywołać naszej dezorientacji. Mimo wszystko polecam zacząć serię od „Stanie się coś złego”, aby mieć pełny obraz sytuacji chłopaków. Co prawda brakowało mi tu wątku kryminalnego i może niektóre rzeczy nie były zbyt wiarygodne, ale miło spędziłam czas przy tej powieści.

Wpis powstał we współpracy z wydawnictwem Mięta.

2 myśli w temacie “Jakub Bączykowski „Uważaj na siebie” – recenzja.”

  1. Widzę, że poszłaś za ciosem 🙂 Druga część jest bez zbrodni? Myślałem, że autor i tu poszedł w kryminał. W lekkiej powieści gejowskiej specjalizuje się Mikołaj Milcke, Ciekawe na ile panowie poruszają podobne tematy, bo są z tego samego pokolenia. Milicke rocznik 1981, a Bączykowski pisze o sobie, że jest ‚urodzony na początku lat osiemdziesiątych”.

    Polubione przez 2 ludzi

Dodaj komentarz