Klara Figa jest autorką thrillerów. Niestety okazuje się, że ma stalkera – dostaje listy z pogróżkami, zostaje napadnięta przez tajemniczego rowerzystę, a jej samochód zostaje porysowany. Nie wpływa to dobrze na jej wenę twórczą, dlatego zatrudnia asystentkę, która w końcu odkrywa, że jej pracodawczyni ma tajemnice. Co jest prawdą, a co fikcją literacką?
No muszę przyznać, że pomysł na tę książkę był bardzo dobry. I został bardzo dobrze poprowadzony! Nie dość, że otrzymujemy tu historię z dreszczykiem emocji, to jeszcze poznajemy wiele informacji nie tylko zza kulis rynku wydawniczego, ale także o samych autorach i ich obawach. Jeśli kogoś interesuje ta tematyka, będzie tą książką wysoce usatysfakcjonowany.
Powieść charakteryzuje się co prawda mało dynamiczną akcją, za to nadrabia szerokim wachlarzem emocji dostarczonych nam przez główną bohaterkę, z którą ktoś postanowił bawić się w kotka i myszkę. Prawdopodobnie ktoś z przeszłości, o której Klara chciała jak najszybciej zapomnieć.. Mamy tu narrację pierwszoosobową oraz jedną ramę czasową, nie musimy się zatem obawiać chaosu, jak to bywa w niektórych thrillerach. Napięcie oraz strach Klara przekazuje nam, czytelnikom, już od pierwszej strony i utrzymuje te emocje na różnych poziomach aż do samego końca.
Kiedy w książce dzieje się pozornie niewiele, lecz czyta się ją z zaangażowaniem, z gęsią skórką oraz z rosnącym zaciekawieniem może to świadczyć tylko o tym, że autorka ma talent do opowiadania historii, w których uczucia grają pierwsze skrzypce. Dodatkowo ma bardzo lekkie pióro, książkę czyta się szybko, z dreszczykiem, z wizją różnych potencjalnych scenariuszy, z których, jak się okazuje, żaden się nie sprawdzi. Zakończenie jest zaskakujące i daje do myślenia. Polecam!
Wpis powstał we współpracy z wydawnictwem W.A.B.
