Dominika Buczak „Parasolki” – recenzja.

Książka opowiada o trzech kobietach pochodzących z różnych klas, których losy splatają się na początku XX wieku. Irena, Wanda i Stasia. Polska pod zaborami i wojna majacząca na horyzoncie nie przeszkadzają kobietom, by walczyć o prawa wyborcze, o bycie zauważoną i docenioną. Jak wyglądało ich życie? Co musiały poświęcić w imię ówczesnych zasad?

Bardzo dobra książka o ogromnej sile, odwadze i niezłomności kobiet, które w bardzo trudnych czasach zaczęły długą i – zdawać by się mogło, że skazaną na niepowodzenie – walkę o prawa wyborcze. Jest to książka o stratach, o dylematach, o trudnych wyborach. O bólu i cierpieniu, wynikającym nie tylko z przedwojennymi zmianami i życiu pod zaborami, ale po prostu z faktu.. bycia kobietą.

Akcja dzieje się w latach 1908-1920, czyli podczas żmudnych, wymagających ogromnego poświęcenia przygotowań do walki o niepodległość Polski. Ileż te kobiety musiały przejść, ile wycierpieć, ile razy postępować wbrew sobie oraz jak wiele je w życiu ominęło, wiedzą tylko one. Bohaterkami są nie tylko postacie fikcyjne, ale również rzeczywiste, jak na przykład Maria Dulębianka, Wanda Gertz czy Kazimiera Bujwidowa.

Świetnie oddany klimat dawnych czasów i mentalność ludzka, świetnie przedstawienie rosnącego buntu kobiet, począwszy od wewnętrznej niezgody, aż po odważne, konkretne czyny. A to wszystko w środku zamieszania związanego z zaborami i zbliżającą się wojną, która również mocno odbiła się na życiu bohaterek. Książka jest naszpikowana emocjami, zarówno tymi pokazanymi, jak i niewypowiedzianymi, ukrytymi pod maską dostosowaną pod ówczesne standardy. Bardzo współczułam wszystkim bohaterom..

Wielkie brawa dla autorki za ujęcie rożnych szczegółów, które uwiarygodniły opowiedzianą, bardzo umiejętnie zresztą, historię. Za wykreowanie bohaterek tak różniących się, a mimo to walczących o wspólną sprawę. Dzięki temu czułam się niemal tak, jakbym stała obok i przyglądała się wszystkim wydarzeniom.

Poruszone zostały tu także tematy homoseksualizmu, aborcji, niechcianych ciąż, braku opieki medycznej, zwłaszcza u kobiet  – wszystko w sposób tak przejmujący, że naprawdę ciężko nie uronić łzy. Bardzo polecam.

Wpis powstał we współpracy z Wydawnictwem Literackim.

1 myśl w temacie “Dominika Buczak „Parasolki” – recenzja.”

Dodaj komentarz