Alicja Sinicka „Laurka” – recenzja.

Joanna zmaga się z traumą po włamaniu, w którym zamaskowani napastnicy spowodowali u niej ciężkie obrażenia. Wraz z mężem przeprowadza się do nowego domu, znajdującego się w spokojnej okolicy, gdzie sąsiedzi dobrze się znają i regularnie utrzymują ze sobą kontakt. Joanna myśli, że trafili idealnie, do momentu, w którym córka sąsiadów wręcza jej laurkę z napisem „POMOCY”. Co dzieje się w domu sąsiadów? Joanna zaczyna obserwować swoje otoczenie, jednak szybko dochodzi do tragedii.. 

Uwielbiam książki, w których panuje niewytłumaczalny mrok, gęsta atmosfera emanuje z każdej strony, a trudne, realne problemy sprawiają, że wiarygodność, prawda i przekaz grają tutaj pierwsze skrzypce. Uwielbiam, gdy gęsia skórka pojawia się regularnie, a z pozoru niewinne sytuacje doprowadzają do momentu, w którym u czytelnika opada szczęka i trudno pozbierać ją z podłogi do samego końca lektury.

To była właśnie taka książka.

Joanna cierpi na zespół stresu pourazowego, jest kłębkiem nerwów, a w jej głowie dzieje się naprawdę wiele. Prowadzenie narracji pierwszoosobowej postaci z problemami psychicznymi samo w sobie jest nie lada wyzwaniem, ale to, co zrobiła Alicja Sinicka przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Genialnie utożsamiła się z główną bohaterką, opisując jej rollercoaster emocjonalny i łącząc to z tragicznymi wydarzeniami, dziejącymi się w sąsiedztwie. Joanna jest bohaterką niejednoznaczną, nieprzewidywalną, a jednak wywołującą takie współczucie, że nie sposób nie chcieć dla niej dobrego zakończenia.

Mamy tu idealny przykład na to, jak umiejętność opisywania historii wpływa na jakość książki. Akcja nie jest dynamiczna, nie dzieje się tu zbyt dużo, a jednak.. trzyma w napięciu do samego końca tak, że ciężko oderwać się od lektury. Emocje odczuwane wraz z Joanną wywołują niepokój, niepewność i.. niezłą frajdę podczas czytania. Naprawdę miałam gesią skórkę.

Finał może i był dosyć przewidywalny, ale mam wrażenie, że kompletnie nie o to tutaj chodziło. Przekaz, emocje oraz momenty zaskoczenia docierają do czytelnika dużo wcześniej i dosłownie powalają na ziemię swoją mocą. Powieści Alicji Sinickiej to po prostu jakość sama w sobie, a „Laurka” to kolejny thriller psychologiczny na bardzo wysokim poziomie.

Wpis powstał we współpracy z wydawnictwem W.A.B.

1 myśl w temacie “Alicja Sinicka „Laurka” – recenzja.”

Dodaj komentarz