Ewa Maciejczuk „Highway of dreams” – recenzja.

Zraniona przez swojego byłego chłopaka Amelia idzie ze swoją przyjaciółką na ognisko. Tam poznaje Gabriela, przystojnego motocyklistę, który próbuje przekonać ją do swojego niebezpiecznego hobby. Amelia nie wie, że Gabriel skrywa pewną tajemnicę, która prędzej czy później musi wyjść na jaw.. i wystawić ich rodzące się uczucie na ciężką próbę.

Wiecie, że moje opinie są szczere i tym razem także nie zamierzam robić wyjątku od tej zasady. Domyślam się, że autorka chciała stworzyć prostą, nieskomplikowaną, lekką opowieść o trudnej miłości, motocyklach, przełamaniu własnego strachu i walce z samym sobą. Możliwe nawet, że trzeba podejść do niej z dystansem. Jednak ja mam co do tej pozycji bardzo mieszane uczucia. Owszem, książkę czyta się szybko, język jest prosty, rozdziały krótkie, poznajemy tutaj perspektywę zarówno Amelii, jak i Gabriela, ich bitwę z myślami oraz emocjami. Historia wciąga i nie nudzi.

Jak na mój gust jednak ta opowieść jest zbyt przewidywalna, wszystko dzieje się zbyt szybko, a akcja nie jest rozbudowana, przez co wiele kwestii wydało mi się niedopracowanych, nie do końca jasnych. Bohaterowie przez swoje różne zachowania nie wzbudzili mojej sympatii tak bardzo, jakbym chciała. Amelia jest dosyć nawiną dziewczyną, która nie wie, czego chce, a Gabriel pewnym siebie, zapalonym motocyklistą. Ich, często sprzeczna, postawa może irytować, na plus jednak zasługuje fakt, że poznajemy tu kilka ciekawostek z życia pasjonata jednośladów.

Nie wątpię, że ta książka znajdzie swoich fanów i mam nadzieję, że różne niedopowiedzenia zostaną wyjaśnione w kolejnej części. Najlepiej samemu wyrobić sobie o niej opinie. 🙂

Wpis powstał we współpracy z wydawnictwem Luna.

4 myśli w temacie “Ewa Maciejczuk „Highway of dreams” – recenzja.”

  1. Dla mnie już sam tytuł dyskwalifikuje powieść. Nie podoba mi się, że niektórzy wydawcy nie tłumaczą zagranicznych tytułów, uważając chyba, że mają zbyt głupich czytelników i ci sobie nie poradzą z dotarciem do powieści zagranicznego autora jeśli tytuł będzie spolszczony. A tutaj to już w ogóle nie ogarniam intencji autorki. Po polsku tego sensu zawartego w tytule nie dało się oddać, bo nasz język jest zbyt ubogi?

    Polubione przez 1 osoba

Dodaj odpowiedź do okularnicawkapciach Anuluj pisanie odpowiedzi