Paula Hawkins „Powolne spalanie” – recenzja.

Na barce w Londynie zostają znalezione zwłoki młodego mężczyzny. Przesłuchiwane zostają trzy kobiety: Laura, dziewczyna będąca na życiowym zakręcie, która umówiła się z nim na przelotny seks, Carla, ciotka Daniela, przeżywająca trudne chwile oraz Miriam, wścibska sąsiadka, która znalazła zwłoki. Losy trzech kobiet, mimo tego, że się nie znają, są ze sobą powiązane. Czy któraś z nich jest zabójczynią?

Wielowątkowy, nietypowy thriller Pauli Hawkins kojarzy mi się z jedną, wielką tajemnicą, której skladowe części poznajemy z każdą kolejną strona. Jest mroczny, jest wiarygodny, jest zagadkowy, trzyma w napięciu, wciąga, jestem zatem bardzo zadowolona, że na niego trafiłam.

Głównymi bohaterkami są cztery kobiety mające różne dramaty za sobą, są niejednoznaczne, niewyidelizowane; każda posiada wiele wad, moralne rozterki, życiowe problemy. Gdy dochodzi do tego morderstwo człowieka, wiele tajemnic z ich życia zaczyna wychodzić na jaw, wpływając w lepszy lub gorszy sposób na pozostałe z nich. Poznajemy ich zachowanie w ekstremalnie trudnych sytuacjach, zadając sobie pytanie, czy na ich miejscu postapilibyśmy tak samo?

Spirala niedopowiedzeń, ignorancji, kłamstw i domysłów zaczyna się kręcić, w związku z czym z powieści otrzymujemy pełen zwrotów akcji, dynamiczny thriller, w którym nic nie jest oczywiste. Rozdziały są krótkie, akcja toczy się swoim rytmem, każdy wątek posiada swoje zakończenie, nie pozostawiając nas z uczuciem niedosytu. Daje do myślenia, momentami oszałamia. Brawa dla autorki!

7 myśli w temacie “Paula Hawkins „Powolne spalanie” – recenzja.”

      1. Czwartą jest pewna schorowana starsza kobieta, którą opiekowała się Laura, a która posiada pewną wiedzę na temat rodziny zamordowanego. Nie chciałam ujawniać zbyt wiele z fabuły, dlatego darowałam sobie to tłumaczenie. 🙂

        Polubienie

Dodaj odpowiedź do Hebius Anuluj pisanie odpowiedzi