Wojciech Chmielarz & Jakub Ćwiek „Niech to usłyszą” – recenzja.

Maggie, sławna piosenkarka, zostaje uprowadzona. Porywacz każe jej zadzwonić do jednej ze stacji radiowych po to, by słuchacze mogli usłyszeć jego historię. Jeśli nie zostanie wpuszczony na antenę, zabije ją. Reporterka Edyta oraz Artur, autor kryminałów, próbują rozwikłać tę zagadkę, która, jak się okazuje, wiąże się z pewnym brutalnym morderstwem sprzed lat.

Książka ta jest kolejnym przykładem na to, że aby napisać dobrą historię z zaskakującym zakończeniem, wcale nie trzeba wielowątkowej, skomplikowanej fabuły, dużej ilości bohaterów i wielu tropów prowadzacych donikąd. Nie obyło się za to tutaj bez poruszenia trudnych tematów: szaleństwa, tajemnic, patologicznych relacji rodzinnych, trudnego dzieciństwa oraz prób wybaczenia.

Do czego człowiek jest zdolny się posunąć, gdy dopadają go błędy przeszłości? Zwłaszcza, jeśli nie rozumie, że popełnił błąd..

Mocny początek, dynamiczna akcja, sceny trzymające w napięciu oraz umiejętne przeplatanie przeszłości z teraźniejszością sprawiają, że książka wciąga, szybko się ją czyta, a za sympatycznych bohaterów trzymamy mocno kciuki, czekając, aż ci źli zapłacą za swoje winy. Czy się doczekamy?

Nie jest to może thriller naszpikowany mroczną atmosferą, może nie ma bardzo rozbudowanej akcji, a bohaterowie nie są dokładnie wykreowani, jednak z czystym sumieniem nazwałabym tę powieść dobrym kryminałem na jesienny wieczór. Rozdziały są krótkie, a do głównej intrygi smaczku dodają osobiste problemy głównych bohaterów, którzy także nie są bez wad.

Nie róbmy nigdy nic wbrew sobie, bo czasami może nas to przerosnąć…

2 myśli w temacie “Wojciech Chmielarz & Jakub Ćwiek „Niech to usłyszą” – recenzja.”

Dodaj komentarz