Zygmunt Miłoszewski „Hydropolis. Walcz” – recenzja.

Emma jest nastoletnią mieszkanką Czwartej Kolonii Podwodnej Hydropolis. Rośnie w niej coraz większa złość na to, co spotyka ją i jej przyjaciół – brak wolności, niepewność jutra, niezyczliwi rówieśnicy, a zwłaszcza okrutny rytuał Czterech Śmierci. Gdy dochodzi do poważnej awarii, Emma stara się ratować przyjaciół za wszelką cenę. I wówczas poznaje przerażającą prawdę.

Wow, jestem pod ogromnym wrażeniem serii, która w założeniu została napisana dla nastolatków. Jest wciągająca, pouczająca, konkretna, z genialnie wymyśloną historią oraz bardzo ważnym morałem. Dorośli także będą nią bardzo, bardzo usatysfakcjonowani!

O ile pierwszy tom napisany z perspektywy Elka bardziej zaznajomia nas z podwodnym światem, jego funkcjonowaniem oraz trudnym życiem dzieci i nastolatków pod kontrolą dorosłych, tak drugi tom ma dla nas mniej litości – i to nie tylko pod względem warunków panujących w Kolonii Emmy.

Akcja jest dynamiczna, pióro autora lekkie, język z jednej strony dopasowany do nastolatków, z drugiej nie ma w nim przesady. Lubię, gdy autorzy samym stylem i sposobem przekazania historii pokazują nam, że dobrze wiedzą, co robią, dzięki czemu nie mamy żadnych wątpliwości w sens czytających przez nas słów. Miłoszewski należy właśnie do takich autorów. Oprócz tego stworzył bardzo charakterystycznych bohaterów, pierwszoosobowa narracja aż kipi od emocji i złości Emmy, która swoje słabości usiłuje przekuć w walkę o siebie, o życie, o godne warunki. Książka jest nie tylko emocjonującą, wstrzasającą historią niezwykłych nastolatków, jest także głosem, który każe nam sie zatrzymać, spojrzeć w przyszłość, nie myśleć tylko o sobie, zadbać o naszą planetę. I robi to naprawdę widowiskowo.

Wpis powstał we współpracy z wydawnictwem W.A.B.

6 myśli w temacie “Zygmunt Miłoszewski „Hydropolis. Walcz” – recenzja.”

Dodaj odpowiedź do Hebius Anuluj pisanie odpowiedzi