Harlan Coben „Bez śladu” – recenzja.

Myron Bolitar zostaje wynajęty przez właściciela klubu New Jersey Dragons, by odnaleźć zaginioną gwiazdę drużyny, Grega Downinga, swojego rywala z czasów studenckich. Okazuje się, że kobieta, z którą Greg spotkał się przed zaginięciem, została zamordowana. Czy to on ją zabił? Myron bada wiele tropów, nie wiedząc, że cała sprawa ma związek z wydarzeniami z jego własnej przeszłości. Bardzo bolesnej przeszłości.

Książka oprócz znakomitej intrygi, zgrabnie poprowadzonej, inteligentnej fabuły świetnie manipuluje kierunkiem myślenia czytelników. To chyba jedyny rodzaj manipulacji, który może nam się podobać. 🙂

Myron prowadzi śledztwo i ma okazję – po dziesięciu latach – powrócić do gry w zawodowej koszykówce. Jak zwykle ma przy swoim boku charyzmatycznego przyjaciela Wina i obaj poprzez prowadzone śledztwo fundują nam jazdę bez trzymanki, zmuszając do myślenia na każdej stronie książki. Tajemnice, kłamstwa, niebezpieczni ludzie – to im muszą stawić czoło, ale czy tym razem wyjdą z tej batalii bez szwanku?

Cieszę się, że w tej części oprócz typowych dla Cobena zwrotów akcji, pułapek myślowych oraz ironicznego poczucia humoru mamy wyłożone na tacy emocje Myrona, ponieważ dotyczą ukochanej przez niego gry w koszykówkę, w której odnosił duże sukcesy do czasu, aż kontuzja kolana przekreśliła jego karierę. Niestety nie tak wyobrażał sobie powrót do gry, a już na pewno nie tak wyobrażał sobie finał sprawy, którą prowadził.

Ta część jest zdecydowanie bardziej emocjonalna od poprzednich, a wzruszenie praktycznie gwarantowane! Nie obejdzie się również bez sercowych rozterek głównego bohatera, a także mocy przyjaźni dwóch panów, która w każdej części jest ukazana w ekscytujący sposób. Nie mam się do czego przyczepić. Czy to przez sentyment do twórczości Cobena? Być może. Bardziej jednak stawiam na jego talent do pisania thrillerów. 🙂 Polecam!

7 myśli w temacie “Harlan Coben „Bez śladu” – recenzja.”

      1. 😀

        Skoro i tak mam coś wypożyczyć, to może być ten Coben. Z opisu ciekawie się zapowiada i jeśli nie będzie zbyt romansowo, to może nawet podrzucę kiedyś mamie.

        Polubione przez 1 osoba

Dodaj komentarz