W 2002 roku na wyspie Czarci Ostrów młodzi ludzie organizują zabawę karnawałową. Wśród nich pojawia się morderca w masce, który zabija kilka osób, a następnie zbiega z miejsca przestępstwa. Ocalała Amelia, dwie dekady później, otrzymuje anonimowe groźby, a inni ocaleli nagle umierają w podejrzanych okolicznościach.
Fabuła książki może trochę przypominać te z niektórych horrorów, gwarantuję jednak, że to tylko pierwsze wrażenie, które w tym przypadku jest kompletnie mylne.
Bardzo lubię w historiach stwarzanych przez Alicję Sinicką umiejętne stopniowanie napięcia, mrok czający się już od pierwszych stron, wyczuwalną aurę tajemnicy, nawiedzające nas widma nadchodzącej tragedii. Lubię także genialne ujęcie emocji głównych bohaterów. Ta książka kompletnie mnie nie rozczarowała.
Narracja pierwszoosobowa dostarcza nam mnóstwa napięcia, przerażenia i emocjonalnego rollercoasteru. To jedna z tych powieści, które wcale nie muszą powalać dynamiczną akcją i plot twistem – wystarczy sposób opowiedzenia historii, by czuć gęsią skórkę przez cały czas czytania.
Nie ma tu dużo krwi, nie ma wielu wątków, nie ma zwrotów akcji, które wplątują nas w labirynt podejrzeń, z którego nie ma wyjścia. Jest za to stopniowe poznawanie prawdy, powolne stawianie czoła rzeczywistości wraz z główną bohaterką, która jest pełna obaw i strachu, a ktoś bawi się z nią w kotka i myszkę, prowadzi grę przed sobie znanym tylko finałem. Amelia nie wie, komu ma już wierzyć, zatem zawarty w powieści opis jej odczuć jest manipulowaniem czytelników w sposób bardziej skryty, subtelny, a mimo to niezwykle skuteczny.
Jedynym moim zastrzeżeniem jest mała wiarygodność niektórych kwestii, ale to niewielka wada patrząc na całokształt 🙂 polecam!
Wpis powstał we współpracy z wydawnictwem W.A.B.

Dla mnie ogólnie takie kryminały w polskich realiach są mało wiarygodne. Bo chyba jeszcze nie mieliśmy u nas w III RP żadnej masowej zbrodni, ja w każdym razie niczego takiego nie kojarzę.
PolubieniePolubione przez 1 osoba
I całe szczęście.
PolubieniePolubienie