Preston & Child „Diabelska góra” – recenzja.

Miliarder Lucas Tappan proponuje archeolożce Norze Kelly prace wykopaliskowe w amerykańskiej bazie wojskowej. Początkowo niechętna, w końcu przystaje na jego propozycje i leci do Roswell – miejsca, w którym zgodnie z teorią spiskową w 1947 roku rozbił się statek kosmiczny. Już pierwszego dnia Nora znajduje dwa ciała. Agentka FBI, Corrie Swanson, też pragnie poznać prawdę i wraz z pozostałymi wchodzi w paszczę lwa. Co jeszcze kryje piasek pustyni?

Czy odkrywanie przerażającej prawdy zatajonej przez władze może przynieść cokolwiek dobrego?

Muszę przyznać, że bardzo dobrze czytało mi się ten thriller przygodowy. Mamy tu teorie spiskowe, mamy sieć kłamstw starannie utkaną przez najwyższe szczeble władzy, mamy napięcie i niebezpieczeństwo, mamy wreszcie wątek romantyczny oraz fantastyczny. A może nie. Może to Wam pozostawię do oceny, czy istnienie UFO to fantastyka. Niemniej jednak dobrana tematyka dodaje książce jeszcze więcej tajemnicy, uroku i jakości. 🙂

Wartka akcja oraz niezwykle lekkie pióro autorów sprawiają, że przez powieść się płynie i nie przeszkadzają w tym pojawiające się naukowe, profesjonalne opisy, wręcz przeciwnie – dzięki nim książka zyskuje na wiarygodności, jakości, a także możemy pogłębić swoją wiedzę na temat prac archeologicznych i nie tylko.

Nora Kelly wzbudza sympatię – ma cięty język, jest specjalistką w tym, co robi, ale bardzo sceptycznie podchodzi do nowego zlecenia. Za to ekscentryczny miliarder Lucas Tappan nie ma wątpliwości, że w Roswell rzeczywiście rozbiło się UFO. Odnalezienie dwóch ciał i rola FBI to tylko początek, lekki podmuch wiatru przewracający pierwszą kostkę domina.

Finał tej zagadkowej sprawy jest eskalacją napięcia i poznając go, można poczuć się jak przy dobrym filmie akcji, a zakończenie wywołuje gęsią skórkę na całym ciele.

Trochę żałuję, że wszystko działo się aż tak szybko, że autorzy nie pochylili się w większym stopniu nad bohaterami i ich prywatnymi perypetiami oraz że pewne sceny nie były bardziej rozbudowane. Może w poprzednich częściach serii mieliśmy okazję lepiej poznać główną bohaterkę, ich czytanie nie jest jednak konieczne, aby odnaleźć się w tej powieści. Ja poczułam się do tego mocno zachęcona!

Wpis powstał we współpracy z wydawnictwem Agora.

3 myśli w temacie “Preston & Child „Diabelska góra” – recenzja.”

Dodaj odpowiedź do Ultra Anuluj pisanie odpowiedzi