Pewnego dnia dochodzi do ataku w szkole – młody chłopak zaczyna strzelać do przypadkowych uczniów, po czym popełnia samobójstwo. Okazuje się, że jest on zaginionym sprzed ośmiu laty dzieckiem. Julia Marzewska i Marcin Rau próbują rozwikłać sprawę, która komplikuje się jeszcze bardziej, gdy odnajdują się kolejne zaginione dziewczynki. Obie podejmują próby samobójcze. Im więcej sekretów wychodzi na jaw, tym robi się bardziej szokująco.
Oj, działo się tu, działo.. I nie ma co się dziwić, gdy w książce poruszane są tak trudne tematy jak krzywda dziecka, samobójstwa, nieustaPewnego dnia dochodzi do ataku w szkole – młody chłopak zaczyna strzelać do przypadkowych uczniów, po czym popełnia samobójstwo. Okazuje się, że jest on zaginionym sprzed ośmiu laty dzieckiem. Julia Marzewska i Marcin Rau próbują rozwikłać sprawę, która komplikuje się jeszcze bardziej, gdy odnajdują się kolejne zaginione dziewczynki. Obie podejmują próby samobójcze. Im więcej sekretów wychodzi na jaw, tym robi się bardziej szokująco.nna walka z własnymi demonami czy utrata bliskich. Autor ułożył zgrabną fabułę, tym razem skupiając zdecydowanie większą uwagę na śledztwie, nie zatracając przy tym jednak realności pracy w policji i jej wpływu na funkcjonariuszy, co staje się już jego znakiem rozpoznawczym. Przypomnijmy, że Krystian Stolarz jest policjantem wydziału kryminalnego.
Autentyzm jest bardzo dużym atutem powieści, przecież każdy z nas jest ciekawy, jak naprawdę wygląda praca przy śledztwie dotyczącym morderstw. Poznanie jej z perspektywy śledczych z uwzględnieniem strony psychologicznej, emocjonalnej jest bardzo ciekawym doświadczeniem, ale oznacza to również, że oprócz tego znowu spotkamy się tu z różnymi ograniczeniami policji, utrudnieniami, brudami i wulgaryzmami. Czy mimo to poszukiwanie Zbawcy zakończy się sukcesem?
Każde dziecko przed samobójstwem wypowiada słowa „Zbawca pragnie sprawiedliwości”. Sprawa jednak nie jest łatwa i dotyczy również wydarzeń, które działy się dużo wcześniej. Bohaterowie są bardzo prawdziwi i wiarygodni, z wadami, ze słabościami, wzbudzają jednak sympatię i trzymamy za nich mocno kciuki. Zwłaszcza, że prowadzona sprawa jest wstrząsająca, potwornie przygnębiająca i przerasta niejednego z nich..
Świetne ukazanie emocji głównych bohaterów – policjantów wywołuje gęsią skórkę na ciele i daje do myślenia, a trzymająca w napięciu, dynamiczna akcja oraz lekkie pióro Stolarza sprawiają, że kartki przelatują przez palce nie wiadomo kiedy. Zatrzymać może nas jedynie przejęcie spowodowane ogromnie przejmującymi scenami z dziećmi, często drastycznymi. Zmiana perspektyw wywołuje jeszcze więcej napięcia, zwłaszcza, gdy zbliżamy się do finału – trzeba przyznać, że autor wymyślił je bardzo umiejętnie i zaskoczeń zdecydowanie nam tu nie zabraknie.
Bardzo lubię książki emocjonalne, wiarygodne, wciągające, ambitne, konkretne – a taka właśnie jest najnowsza powieść Krystiana Stolarza. Brawo!
Wpis powstał we współpracy z wydawnictwem Prószyński Media.

Z tym, że sama strzelanina w polskich szkołach jest nadal mało realistyczna. Na szczęście.
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Na szczęście.
PolubieniePolubienie
Czyli warto przeczytać!
PolubieniePolubienie