Dorota Gąsiorowska „Córka powietrza” – recenzja przedpremierowa.

Młoda pisarka Ava cierpi na brak weny twórczej. Z tego powodu przeprowadza się do Puszczy Zielonej, mając nadzieję, że cisza i spokój sprawią, że zdąży oddać tekst w terminie. Nagle zaczynają dziać się dziwne rzeczy – Ava anonimowo dostaje rzeźbę kobiety, obok wprowadza się niepokojący mężczyzna, a jej rodzice coś przed nią ukrywają. Pisarka próbuje odszukać nadawcę prezentu i trafia na trop pewnej poetki żyjącej wiele lat wcześniej. Dokąd ją to zaprowadzi?

Piękna opowieść o odrzuceniu, nietolerancji, uprzedzeniu, byciu sobą mimo wszystko i wbrew wszystkiemu, miłości, a także poszukiwaniu siebie. Historia Avy oraz Lilie – tytułowej córki powietrza, wzbogacona o magiczne elementy jest niezwykle wciągająca, przez strony się płynie, a rejs ten jest satysfakcjonujący, relaksujący i im bliżej portu, tym robi się coraz bardziej intrygująco.

Twórczość Doroty Gąsiorowskiej znam i bardzo cenię ją jako autorkę powieści obyczajowych. Nie bez powodu! Potrafi genialnie wręcz utożsamić się ze swoimi bohaterami, opisuje bardzo dokładnie ich emocje, uczucia, rozterki i obawy, tak jakby sama przeżyła to, co oni. To jest dar!

Akcja dzieje się dwutorowo, mamy dwie główne bohaterki osadzone w dwóch różnych ramach czasowych, których wątki na końcu łączą się ze sobą w dość przewidywalny, aczkolwiek świetnie wykreowany sposób. Obie bohaterki mierzą się ze swoimi demonami, z różnymi problemami, mają jednak w sobie wiele determinacji i miłości do życia, by sobie z tym poradzić. Łatwo można nawiązać z nimi więź, poczuć do nich sympatię i wzruszać się razem z nimi, przeżywać razem z nimi, doświadczać i odczuwać.

Najbardziej podobał mi się wątek córki powietrza, Lalie, było w nim coś ponadzmysłowego, pociągającego, baśniowego i bardzo żałowałam, gdy już się skończył.

Jest to druga część serii, można jednak każdą powieść bez problemu przeczytać oddzielnie. Książka jest dosyć obszerna, jednak fanom twórczości pani Gąsiorowskiej na pewno przypadnie do gustu.

Premiera: 25 września 2024

Wpis powstał we współpracy z wydawnictwem Znak.

2 myśli w temacie “Dorota Gąsiorowska „Córka powietrza” – recenzja przedpremierowa.”

  1. Skoro akcja dzieje się w Polsce, skąd tak pretensjonalne imię młodej pisarki, że o tej drugiej nie wspomnę? Jak ta Ava się nazywa? Należy się spodziewać wątków żydowskich?

    Przy okazji – masz literówkę w imieniu córki powietrza.

    Polubienie

Dodaj odpowiedź do nieodkrytapl Anuluj pisanie odpowiedzi