Jean – Baptiste Andrea „Czuwając nad nią” – recenzja.

Mimo i Viola to dwa kompletnie różne światy. Mimo, urodzony w ubóstwie, wyszydzany i wyśmiewany, uczy się rzeźbić. I jest w tym genialny. Viola natomiast wychowuje się w pałacu, jest dziedziczką wpływowej rodziny, pragnie jednak coś w życiu osiągnąć swoją własną pracą. W czasach rodzącego się we Włoszech faszyzmu, ta dwójka wie już, że ich wyjątkowe uczucie przetrwa wszystkie nadchodzące burze.

Właściwie to ciężko mi napisać słowa, które oddadzą jak wielkie, ogromne wrażenie zrobiła na mnie ta książka, jednak z przyjemnością postaram się to zrobić.

Uwielbiam powieści, które po przeczytaniu zostają we mnie na długo, wprowadzają w stan zadumy, nostalgii, a także pewnego rodzaju oszołomienia. „Czuwając nad nią” z pewnością należy do takich właśnie książek.

Jest to bardzo oryginalna powieść. Historię opowiada Mimo, będąc już na łożu śmierci, mamy zatem opisane najważniejsze wydarzenia z jego życia wraz z perspektywą ojca Vincenza, czuwającego przy umierającym oraz badającego fenomen ostatniej rzeźby Mima „Piety”. Wielu twierdziło, że była opętana. Dlaczego? Wątek ten pobudza wyobraźnię, jeży włosy na karku i pokazuje potęgę sztuki, wprowadzając do powieści niepowtarzalny klimat.

Historia ta dotyka najczulszych strun w człowieku opowiadajac o wyjątkowej przyjaźni, o sztuce, o życiu, o miłości, a robi to w niezwykły, wyjątkowy, poetycki i bardzo wciągający sposób.

Przyznam, że początkowo ciężko było mi się wdrożyć, ale gdy już to zrobiłam, nie mogłam się od niej oderwać. Rzadko się zdarza, że to książka, zamiast mnie, decyduje, kiedy mam przerwać lekturę, a w tym przypadku przerywałam najczęściej po to, żeby móc bez żadnych zakłócaczy przetrawić to, co właśnie przeczytałam.

Głęboka, emocjonalna, pięknie napisana, przejmujaca książka, przy której nie raz uroniłam łzę. Bardzo żałuję, że już ją skończyłam. Coś cudownego! Polecam z całego serca.

Wpis powstał we współpracy z wydawnictwem Znak.

2 myśli w temacie “Jean – Baptiste Andrea „Czuwając nad nią” – recenzja.”

Dodaj komentarz