pułapka

myśli podszyte nadzieją uciekające przed bólem uparcie toczą bitwy z sercem oraz rozumem lekko kaleczą, lecz dają ulgę z widokiem bezkresnym w którym tuż nad horyzont zmierza trąba powietrzna i myśli znajdą się w potrzasku bo igła ukłuć też umie zamiast wyszyć solidną wiarę podszytą nadzieję rozpruje

umysł

pułapka z chaosem w środku jest poza kontrolą myśli krzyczą i tną jak nóż a rany krwawią i bolą próbuję je uciszyć zagłuszam krzykiem bezradnym to na nic rozpacz wydaje się czymś zasadnym widzę w końcu na krawędzi pewną lukę maleńką zmierzam prosto w jej stronę linie powoli mętną w ciszy powoli tonę granice właśnie… Czytaj dalej umysł

żywiciel

wychodzisz, nadziejo? strach popycha cię na krawędź już zabrałaś swoje rzeczy bezpowrotnie zmierzasz w niepamięć on zostaje, chce być sam dokonuje spustoszenia wywołuje groźny żar widać zarys już płomienia nie chce być z nim sam na sam wszystko w popiół się obróci kiedy wrócisz tu, nadziejo? chodź i spróbuj mnie ocucić