Dziennikarz, pisarz i doktor chemii, Wojciech Orliński, postanowił napisać książkę tłumaczącą podstawy chemii w prosty, przystępny sposób. Pokazanie, że jest ona ważna, że warto się jej uczyć, jest w tej pozycji najlepsze, bo autor zrobił to dzięki uświadomieniu czytelnikom, jak wiele chemii znajduje się w naszej codzienności. Dowiemy się także, jak możemy uniknąć różnego rodzaju niebezpieczeństw, gdy znamy właśnie te podstawy.
Bardzo fajnie napisana, z poczuciem humoru, z ciekawymi porównaniami i metaforami ułatwiającymi zrozumienie oraz zapamiętanie książka będzie strzałem w dziesiątkę dla zainteresowanych tematem, dla chcących pogłębić swoją wiedzę lub tych, którzy dopiero chcą zacząć swoją przygodę z chemią. Ja zaliczam się do zaintrygowanych zastosowaniem chemii w życiu codziennym i jestem tą lekturą usatysfakcjonowana, choć prawdę powiedziawszy, liczyłam na trochę więcej podobnych przypadków.
Pozycja ta jest bardzo dobrym przykładem tego, że styl autora ma ogromny wpływ na odbiór książki. Nie jestem fanką chemii i nigdy nie byłam, a jednak czytałam z ciekawością, z zaangażowaniem, a także uśmiechem na twarzy, ponieważ dystans autora i jego poczucie humoru sprawia, że po prostu nie da się inaczej. Zrozumiałam pewne rzeczy, a niektóre ciekawostki mnie zadziwiły, ale nie oszukujmy się – jeśli ktoś będzie czytał książkę na siłę, bez chęci zrozumienia, nic z niej nie wyniesie, ponieważ duże skupienie uwagi jest tu obowiązkowe.
Dodatkowo znajdziemy tu grafiki nie tylko związane z chemią, ale także zabawne i prześmiewcze, więc jeśli ktoś naprawdę jest ciekawy różnych zagadnień chemicznych, nie mógł trafić lepiej! 🙂
Wpis powstał we współpracy z wydawnictwem Znak Literanova.

A kto jest autorem grafik?
Jeśli dobrze patrzę, to Bartosz Minkiewicz.
Coś dla chemiczki z wykształcenia i swego czasu z zamiłowania. Potem zamiłowanie przeszło w pracę i skończyła się zabawa 😉 Tym bardziej ta książka mogłaby trochę radości z tematu przywrócić 🙂
Oo, nawet nie wiedziałam. Super! 🙂
Pisałam nie raz, ale wtedy jeszcze nie czytałaś 😉 Laboratorium, technologia, chemiczna dokumentacja, to moje klimaty. Akurat byłam z tych, którym chemiczne zagadnienia same do głowy wchodziły. Niestety obecnie większość już z niej wyszła 🤭
Przynajmniej w czasach szkolnych się nie męczyłaś 😃
Szkoda,że takich książek nie było x lat wstecz, jak człowiek się męczył w szkole! i za nic nie mógł polubić chemii!
O właśnie!