Marcin z Frysztaka „Pomagając innym pomagasz sobie” – recenzja.

Pewien chłopiec w ramach prac społecznych za próbę kradzieży, musi przez kilkanaście tygodni pomagać pensjonariuszom w Domu Opieki. Pada na Pana Józka, sympatycznego starca, pod którego wpływem chłopiec zmienia swój sposób postrzegania świata.

Marcin z Frysztaka zahacza o temat duchowości podobnie jak Paulo Coelho w swoich książkach i równie podobnie przekazuje nam interesującą historię, w której pełno jest złotych myśli oraz życiowych mądrości inspirowanych doświadczeniem autora.

Główny bohater, chłopiec o imieniu Karol, początkowo zbuntowany i niechętny, zaczyna przywiązywać się do pana Józka, a słowa starszego pana wcielać w życie. Nie może uwierzyć, jak wszystko wokół zmienia się na lepsze, nie może uwierzyć, że odnalazł drogę prowadzącą do Boga.

Nie jest to historia dynamiczna ani trzymajaca w napięciu, jest za to emocjonalna, wzruszająca i wywołuje ogromne zaciekawienie dalszym postępowaniem Karola. 

Książka ma siedemdziesiąt cztery strony, można ją przeczytać na raz, nie zawiera zbędnej treści, jest konkretna i ciekawie przedstawia przemianę głównego bohatera. Jedyne, co mnie w niej uwierało to bardzo krótkie zdania i kropki nawet po pytaniach, sądzę jednak, że miały one swój cel – wzmocnić przekaz. Jeśli ktoś lubi takie książki, powinien zainteresować się tą pozycją.

Wpis powstał we współpracy z Autorem.

2 myśli w temacie “Marcin z Frysztaka „Pomagając innym pomagasz sobie” – recenzja.”

Dodaj komentarz