Lisa Gardner „Kanion śmierci” – recenzja.

Frankie Enklin, była alkoholiczka, która zajmuje się poszukiwaniem zaginionych osób, pojawia się w Wyoming. Pięć lat temu w tamtejszych górach, podczas swojego wieczoru kawalerskiego, zaginął młody mężczyzna. Ojciec co roku organizuje wyprawy w poszukiwaniu jakichkolwiek śladów syna. Frankie dołącza do grupy, nie wiedząc, w jakie niebezpieczeństwo się pakuje.

Uwielbiam twórczość Lisy Gardner i uważam, że również przy tej książce pokazała, iż jest autorką kompletną, posiadającą ogromny talent do pisania. Potrafi napisać sto stron „o niczym”, a i tak sprawić, że czytelnik zatraci się w nich kompletnie, całkowicie zapominając o otaczającej go rzeczywistości.

Autorka wtrąca w starannie przemyślaną intrygę inteligentne anegdoty, czasem niemal poetyckie przemyślenia, które trafiają prosto w serce, utożsamia się z główną bohaterką tak świetnie, jakby od początku do końca była w jej skórze, dokładnie opisując nie tylko jej teraźniejsze przeżycia, ale także obawy, pragnienia, wspomnienia, walkę z samą sobą.

„Kanion śmierci” jest książką, o której trudno zapomnieć. Początkowo niezbyt dynamiczna akcja zamienia się w przerażającą, powodującą gęsią skórkę na karku wyprawę w nieznane. Bo przecież Frankie nie dość, że nie ma żadnego doświadczenia w wyprawach w góry, to jeszcze okazuje się, że komuś bardzo nie spodobał się ten pomysł i utrudnia życie grupy tak bardzo, jak tylko się da. A to dopiero początek..

Nie ma tu wielu wątków i chaosu, ale znakomicie wymyślona i poprowadzona fabuła sprawiła, że książkę czytałam niemal jednym tchem, niechętnie robiąc przerwy na zajecie się domowymi obowiązkami. Trzyma w napięciu, powoduje gęsią skórkę, przeraża, wzrusza, przejmuje, zaskakuje. Do wyboru, do koloru! Jedyne, do czego mogę się przyczepić, to zakończenie, pewna rzecz wydała mi się trochę naciągana. Patrząc jednak na to, ile tu się zadziało, jest to detal, który w bardzo niewielkiej ilości wpływa na odbiór książki. Bardzo polecam!

2 myśli w temacie “Lisa Gardner „Kanion śmierci” – recenzja.”

Dodaj odpowiedź do okularnicawkapciach Anuluj pisanie odpowiedzi