Krzysztof Drozdowski „Polskie tajemnice II wojny światowej” – recenzja.

Krzysztof Drozdowski dokonał ogromnego researchu i na jego podstawie stworzył książkę obalającą różne mity na temat działań Polaków w czasie II wojny światowej. Podzielił się z nami ciekawostkami, o których mało kto słyszał, a z których możemy być dumni lub.. wręcz przeciwnie. Poruszył tu temat Gibraltaru, „Żywych torped”, cichych bohaterów oraz wiele innych, które z pewnością wywołają w nas gamę skrajnych emocji.

Książka została napisana profesjonalnie, rozwinięcie każdej informacji opisałabym komentarzem „krótko i na temat”, co jest oczywiście dużym plusem. Nie da się ukryć, że wokół tych najtragiczniejszych lat w historii Polski powstało wiele mitów, sprzecznych informacji, a wiele kwestii do dziś pozostaje nierozwiązaną zagadką.

Autor postarał się rozwiać wątpliwości wobec niektórych z nich. Można się tu dowiedzieć wiele ciekawych, szokujących rzeczy, można z niedowierzaniem pokręcić głową, można poczuć dumę z postępowania, odwagi i inteligencji wielu Polaków, można wreszcie być zniesmaczonym postępowaniem niektórych ludzi.

Książka jest zdecydowanie warta uwagi i powinien ją przeczytać każdy, kogo interesuje tematyka II wojny światowej. Została pięknie wydana – na wielu stronach mamy fotografie związane z danym tematem, styl jest lekki, a litery są dosyć duże, co ułatwia czytanie. Autor powstrzymuje się od własnego komentarza, dzieli się z nami wiedzą w sposób rzetelny i konkretny. Bardzo się cieszę, że miałam okazję ją poznać. Polecam!

Wpis powstał we współpracy z wydawnictwem Replika.

6 myśli w temacie “Krzysztof Drozdowski „Polskie tajemnice II wojny światowej” – recenzja.”

  1. Książki historyczne nie powinny być pisane po to, żebym się poczuła dumna (duma z poczynań osób, których nigdy nie poznam, to jest w ogóle koncept dość urojony). Chciałabym się dowiedzieć, jak naprawdę w przeszłości było, mam nadzieję, że ta lektura to w jakimś sensie umożliwia. Pozdrawiam 🙂

    Polubione przez 1 osoba

      1. Oczywiście, czytając książki przeżywamy różne emocje, nadal jednak „duma” jest w tym zestawie dość … dziwna, żeby nie powiedzieć diagnostyczna. Zaczynamy być dumni z osiągnięć grupy, gdy nie mamy osiągnięć własnych.

        Polubione przez 1 osoba

Dodaj odpowiedź do nieodkrytapl Anuluj pisanie odpowiedzi