Loreth Anne White „Sekret pacjentki” – recenzja.

Lily Bradley prowadzi własny gabinet psychologiczny, ma męża i dwójkę dzieci. Kiedy jednak pod klifami ginie pewna kobieta, mąż Lily odnajduje ciało, rozpoczynając tym spiralę nieprzewidzianych wydarzeń. Tajemnice Bradleyów i ich sąsiadów zaczynają wychodzić na jaw, a krąg podejrzanych tylko się powiększa..

„Sekret pacjentki” to opowieść stworzona na bazie prawdziwych wydarzeń, a konkretniej dramatu, który rozegrał się w Kanadzie w 2006 roku. Trzeba przyznać, że zbrodnia sama w sobie jest szokująca i przerażająca, ale to, co autorka wykreowała na jej podstawie, przeszło moje najśmielsze oczekiwania!

Mała społeczność, wszyscy się znają, każdy coś wie, każdy coś widział i każdy.. coś ukrywa. Napięcie i mrok towarzyszą nam od początku do samego końca, mamy tu kilka perspektyw i dwutorowo biegnącą akcję – czas przed morderstwem kobiety, a także po nim. Książka opowiada o złożoności relacji międzyludzkich, walce z własnymi demonami i postępowaniu człowieka w obliczu ekstremalnie trudnych sytuacji.

Nie mamy tu wielu wątków, ale opis różnych perspektyw wywołuje dużo emocji, wzmaga tajemniczą aurę i wywołuje sporo trudności z ustaleniem, co naprawdę się wydarzyło i dlaczego. A gdy już poznamy prawdę, zwala nas z nóg.

Bardzo dobrze napisana książka, ambitna, skupiająca dużą uwagę na portretach psychologicznych bohaterów. Są oni nieoczywisci, nieprzewidywalni, nie mamy pojęcia, czym znowu nas zaskoczą. Gęsta atmosfera, która wzmaga czujność, sprawia, że ciężko oderwać się od książki.. Bardzo mi się podobała. Polecam!

2 myśli w temacie “Loreth Anne White „Sekret pacjentki” – recenzja.”

Dodaj komentarz