Gareth Moore „Kryminalne zagadki” – recenzja.

Kto chce się pobawić w detektywa?

Książka zawiera ponad dziewięćdziesiąt łamigłówek, nad którymi musimy się trochę pogłowić. Tym razem nie obserwujemy biernie wydarzeń, jak przy zwykłej powieści, a czynnie bierzemy w nich udział. Gratka dla fanów różnych logicznych zagadek!

Zadania są różne – logiczne, matematyczne, zawierające labirynty i nie tylko – wszystkie zostały oprawione w intrygującą, tajemniczą historię. Raz jesteśmy detektywem, a raz przestępcą. Niektóre były dosyć łatwe, inne stanowiły dla mnie spore wyzwanie i musiałam nieźle pogłówkować przy ich rozwiązywaniu, natomiast zdarzały się takie, przy których utknęłam i musiałam ratować się rozwiązaniem na końcu książki. Świadczy to o różnym poziomie trudności. Mamy tu wszystko, czego potrzebujemy do rozwiązania – grafiki, kody i nie tylko. Warunkiem jest uważne czytanie i wiara we własne siły!

To nie jest książka, przez którą można przebiec, ale właśnie to jest w niej najlepsze. Wymaga uwagi i czasu, a daje satysfakcję i dobrą zabawę. Jeśli jesteś fanem łamigłówek, książka będzie dla Ciebie strzałem w dychę i czas przy niej spędzony na pewno nie będzie stracony! Odskocznia, w której można się znaleźć się nie tylko w pojedynkę, ale także ze znajomymi, by pobłądzić w niej, utknąć, szukać właściwej drogi i mieć przy tym niezłą frajdę.

Wpis powstał we współpracy z wydawnictwem Znak Koncept.

4 myśli w temacie “Gareth Moore „Kryminalne zagadki” – recenzja.”

Dodaj odpowiedź do nieodkrytapl Anuluj pisanie odpowiedzi