Krzysztof Drozdowski „Medyczne zbrodnie nazistów” – recenzja.

Jak sam tytuł wskazuje, książka opowiada o nieludzkich eksperymentach prowadzonych na więźniach obozów koncentracyjnych przez tych, którzy mieli leczyć, pomagać i dbać o zdrowie. Mimo tego, że wciąż nie wiemy wszystkiego na ten temat, książka wyróżnia się na tle innych ujawnieniem mniej znanych faktów, które to autor wynalazł dzięki swojej ogromnej pracy przy researchu.

Ciężka to była przeprawa. Trudna, przejmująca, przyprawiająca o łzy i gęsią skórę na karku, choć przecież nie miałam tu do czynienia z fikcją literacką. Ba, nawet w takowej nie czytałam o tak niewyobrażalnych potwornościach, jakie można uczynić drugiemu człowiekowi. W jakim celu? Na jakiej podstawie? Jak coś takiego mogło w ogóle przyjść komukolwiek do głowy?

Jedno jest pewne – cisza, która powstała po śmierci tych ludzi nie ma prawa wybrzmieć, jeśli chodzi o ich cierpienie. Jest ono głośnym przypomnieniem, którego echo nie powinno nigdy milknąć, ponieważ świat cały czas będzie go potrzebował.

Autor prowadzi nas przez tę drogę z wyczuciem, przedstawiając zdobyte informacje w sposób rzetelny i konkretny. Każdy rozdział opowiada o innym rodzaju eksperymentu i nie zawiera więcej wiadomości, niż powinien, choć i te są dla czytelnika trudne do zniesienia.

Nie dałam rady przeczytać tej książki na raz, musiałam często robić przerwy, bo mimo profesjonalizmu autora, które przecież ciężko zachować w obliczu takiej tematyki, ogrom cierpienia i strach tych ludzi wnikał do mojego serca, przenikał je na wskroś i zostawił w nim wyrwę.

Zainteresowani tematem z pewnością będą usatysfakcjonowani – czytałam już kilka takich książek, a mimo to dowiedziałam się kolejnych nowych rzeczy. Na dodatek znajdziemy tu ilustracje pokazujące nam jasno, że coś takiego nigdy nie powinno się wydarzyć. Bardzo dobra pozycja.

Wpis powstał we współpracy z wydawnictwem Replika.

12 myśli w temacie “Krzysztof Drozdowski „Medyczne zbrodnie nazistów” – recenzja.”

  1. Lubię książki naokołowojenne, w szczególności odnoszące się do losów Żydów. Po przyjrzeniu się autorowi, w tym przypadku: nie. Pan jest z Konfy, mocno nietolerancyjny, do tego książki produkuje ostatnio hurtowo jak Mróz.

    Polubione przez 1 osoba

      1. Jeśli mamy do czynienia z popularnonaukowym ujęciem tematu (tak zapewne jest w tym przypadku, wskazuje na to m.in. błyskawiczność produkcji), brak poglądów/opinii autora byłby bardzo dziwny. Poza tym, właśnie w przypadku książek popularyzujących historię, zawsze sprawdzam wiarygodność autorów (w ostatnich latach zaczęto pisać historię od nowa, dlatego jest to tak ważne).

        Polubienie

      2. Autor pisze o eksperymentach medycznych i tylko w tym temacie wyraził swoje nieliczne opinie (jakie to straszne, nieludzkie itp). Reszta to fakty pochodzące z wielu źródeł, które wypisał na końcu książki i możemy je sami zweryfikować.

        Polubione przez 2 ludzi

Dodaj odpowiedź do Hebius Anuluj pisanie odpowiedzi