Bella i Edward planują ślub. Przygotowania idą pełną parą, a szczęśliwa Bella, mimo tego, że odwrócił się od niej jej najlepszy przyjaciel, wierzy, że to początek lepszego życia u boku ukochanego. Los jednak szykuje im wiele niespodzianek.
Ta część jest moją ulubioną, zarówno jeśli chodzi o ekranizacje, jak i – jak się okazuje – książkę. Dzieje się tu dużo, są emocje, jest napięcie, a i główna bohaterka przechodzi długo wyczekiwaną przemianę, nie tylko fizyczną, lecz także mentalną. W tej opowieści o ogromnym poświęceniu w imię miłości, ona odgrywa najważniejszą rolę.
Akcja toczy się swoim niespiesznym rytmem, mamy tutaj narrację pierwszoosobową i przedstawione dwie perspektywy – Belli oraz Jacoba. Zabieg ten był świetnym pomysłem, ponieważ w najtrudniejszych chwilach w życiu głównej bohaterki, które opisuje Jacob, niezwykle interesującym zagadnieniem jest właśnie jego oraz Edwarda punkt widzenia. Nasza ciekawość zostaje w dużym stopniu zaspokojona, a na mnożące się pytania w trakcie lektury, dostajemy odpowiedź.
Bella w tej części wykazuje się nie lada heroizmem, zmienia swoje postrzeganie świata, a także samej siebie, dzięki czemu wzbudziła moją sympatię. Inni bohaterowie również są świetnie wykreowanymi postaciami, niektórzy przewidywalni, inni kompletnie nie, każdy z nich dodaje książce uroku i jakości, bez wprowadzania chaosu.
Powieść jest obszerna, jednak ja kompletnie tego nie odczułam. Wciągnęłam się w historię wampirów i wilkołaków tak bardzo, że ciężko było mi przerwać lekturę. Wielkie brawa dla Meyer za styl, za świetnie utożsamienie się z bohaterką, za bardzo dobre zakończenie tej historii. Może nie jest to moja ulubiona seria, ale w ostatecznym rozrachunku cieszę się, że ją poznałam.

Taaa… Ślub…. Jakby nie mogli żyć w zgodnym trójkącie bez ślubu 😀
PolubieniePolubienie