Aurelia Milewska po śmierci narzeczonego kupuje połowę bliźniaka we Wschowie. Właściciel, Konrad Zalewski, sprzedaje go jej po mocno obniżonej cenie. Aurelia liczy, że tam upora się z trudnymi doświadczeniami. Okazuje się, że w tym domu zginęła żona Konrada, dziennikarka, która nadepnęła na odcisk wielu osobom. Są tam jeszcze jej rzeczy, a strach Aurelii potęguje niepewność co do jej śmierci i niepokojące zachowanie pomocy domowej. Co się naprawdę wydarzyło i co grozi Aurelii?
I znów otrzymałam to, co uwielbiam w twórczości Alicji Sinickiej – duszną atmosferę, emocjonalny rollercoaster, gęsią skórkę i napięcie, które nie opuściło mnie do ostatniej strony. Niepokój, mrok i nieprzewidywalność grają tutaj pierwsze skrzypce i zdecydowanie spełniają swoją rolę. Mamy tu poruszonych wiele trudnych tematów – przemilczanych tajemnic, które lepiej, by nie wyszły na wierzch, kłamstw, ohydnej manipulacji, wyrzutów sumienia niedających normalnie funkcjonować i.. pokuty gorszej niż grzech.
Nie bez powodu autorka jest mistrzynią thrillerów domestic noir – samym opisem emocji głównej bohaterki i jej rozbudowanym portretem psychologicznym potrafi spowodować u czytelnika takie skupienie i dreszcze, że niejeden thriller z wartką akcją mógłby się przy tym schować. Z tego też powodu narracja pierwszoosobowa jest tutaj bardzo dobrym pomysłem.
Główna bohaterka słusznie jest przerażona faktem, że w jej nowym domu ktoś zginął i że przyczyna śmierci nie była do końca znana. Do tego dochodzi dziwne zachowanie pokojówki, która wzbudza w niej dodatkowe podejrzenia. I jeszcze.. uczucie do Konrada, właściciela domu, którego nie sposób zignorować. Strach bohaterki udziela sie także nam i naprawdę ciężko przewidzieć, kto stoi za morderstwem, tym bardziej, że podejrzany jest.. każdy. Każdy ma coś na sumieniu. Każdy miał motyw.
W pewnym momencie akcja nieco zwalnia i kiedy już myślałam, ze nic mnie nie zaskoczy, autorka wyleciała z takim plot twistem, że szczęka dosłownie opadła mi z wrażenia i nie mogła wrócić na swoje miejsce już do zakończenia lektury. Wow! Krótkie rozdziały i lekkie pióro sprawiają, że książkę można przeczytać w dwa dni, a może i w jeden. Alicja Sinicka po raz kolejny udowodniła, że jest mistrzynią domestic noir nie bez powodu.
Wpis powstał we współpracy z wydawnictwem W.A.B.

Bohaterka kupiła dom ze służbą? 😀
Konrad, czyli właściciel drugiej połowy bliźniaka, miał pomoc domową i zaoferował, że posprząta też u Aurelii 😀