T. J. Newman „Ultimatum” – recenzja.

Co jest dla Ciebie ważniejsze: życie Twojej rodziny, czy życie 148 osób, za które jesteś odpowiedzialny? Przed takim wyborem staje kapitan Bill Hoffman, który pilotuje samolot Coastal Airways. Na pokładzie dowiaduje się, że jego żona oraz dzieci stają się zakładnikami terrorysty, a on sam musi stoczyć walkę nie tylko o nich, ale również o siebie i pasażerów. Bill robi, co może, ale porywacz zdaje się być przygotowany na każdą ewentualność…

Książka bardziej przypomina mi powieść sensacyjną niż thriller, nie zmienia to jednak faktu, że oceniam ją bardzo dobrze – zwłaszcza, że jest debiutem autorki. Lektura opowiada o ludzkich priorytetach, instynkcie przetrwania oraz postępowaniu wobec dramatycznych wyborów w obliczu śmiertelnego zagrożenia. Mocny początek, świetne budowanie napięcia i chwilowe zwolnienie akcji tylko po to, aby znowu rozbujać huśtawkę emocji u czytelnika to tylko kilka z cech tej pozycji. Bardzo dobra fabuła, choć jej poprowadzenie miało małe wady i luki. Akcja została ukazana w kilku perspektywach w sposób, który wzmaga powstałe napięcie i sprawia, że nie wiemy kiedy zaczynamy ściskać trzymane kciuki za szczęśliwe zakończenie dla sympatycznych bohaterów. Bill i Carrie Hoffmanowie to kochające się małżeństwo posiadające dwójkę dzieci. Pewnego dnia niespodziewanie przeżywają jeden z najgorszych dni w swoim życiu, a terroryści mają kontrolę nie tylko nad tym, co dzieje się na ziemi, lecz również nad samolotem. Motywy porywaczy poznajemy stopniowo, gdy pomiędzy aktualne wydarzenia zostają wmieszane dawne losy terrorystów oraz Hoffmanów, dzięki czemu lepiej poznajemy i rozumiemy bohaterów. Naprawdę udany debiut autorki, która sama przez 10 lat była stewardessą w liniach lotniczych Virgin America oraz Alaska. Trochę przeszkadzało mi to, że niektóre zachowania czarnych charakterów i FBI wydawały się mało wiarygodne. Mimo to polecam.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Albatros.

8 myśli w temacie “T. J. Newman „Ultimatum” – recenzja.”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s