Korkowanie.

Hej, kochani.

Dzisiaj, według obietnicy, spieszę Wam donieść o postępach córki w drodze ku dekaniulacji. Otóż wymianę rurki na mniejszą oraz próby z zatykaniem jej korkiem mieliśmy opóźnione ze względu na infekcję, która łapała nas wszystkich po kolei, począwszy od syna (ach, te przedszkola). Jako że wówczas nagromadzenie dużej ilości wydzieliny jest dla nas sporym wyzwaniem, bo trzeba ją często odsysać zarówno w dzień jak i w nocy, nie chcieliśmy ryzykować. Pisałam Wam wcześniej, że dzieci, które mają tracheostomię przez dłuższy czas często mają problem z przyjęciem korka. Cóż, jak się później okazało, nasze obawy związane z córką były – szczęśliwym zrządzeniem losu – całkowicie bezpodstawne. Już w trzeci dzień zatykania rurki zaczęła z nim chodzić cały dzień – mało tego, gdy ściągam jej go na noc, upomina się, żeby go z powrotem założyć – widocznie polubiła, że może cały czas gadać i marudzić 🙂 nie było i nie ma żadnych problemów z oddychaniem. Zdaje się, jakby w ogóle nie zauważyła różnicy – oprócz oczywiście tej dotyczącej głosu i wykorzystuje to do cna. Bardzo dobrze! Niech gada, marudzi, krzyczy – musi nadrobić ten stracony czas, a my razem z nią. Mgła, w której do tej pory błądziliśmy po omacku wyciągając w nadziei przed siebie ręce, w końcu się rozprasza i zaczyna się z niej wyłaniać jasny oraz klarowny obraz. Następny przystanek to udana dekaniulacja i w tej chwili mocno w to wierzymy. Dodatkowo gdy jest korek, nie trzeba odsysać wydzieliny przez cały dzień – z odkrztuszaniem mała radzi sobie znakomicie, a i tego nie musi robić często. Jesteśmy umówieni na połowę sierpnia na endoskopię i próbę usunięcia rurki – lekarze byli sceptycznie nastawieni, czy do tego terminu mała zdoła wytrzymać z korkiem przez cały dzień. Teraz, gdy zadanie zostało wykonane, ten termin wydaje nam się bardzo, bardzo odległy, ale też znacznie bardziej znośny. Może pojedziemy na prywatną wizytę i uda się przyspieszyć pobyt w szpitalu – może, bo podobno po dekaniulacji (jeżeli się uda) trzeba zostać na obserwacji około tygodnia, albo i dłużej. Nie wiem, czy taki ewentualny dłuższy pobyt uda się przyspieszyć. Zobaczymy. Póki co, nie mogliśmy wymarzyć sobie lepszego przebiegu korkowania. Jesteśmy z niej bardzo dumni. Co prawda prawdziwa próba przyjdzie, gdy córkę złapie infekcja, ale prędzej czy później musimy przez nią przejść. Bylibyśmy już najszczęśliwsi na świecie, gdyby nie tyle przykrych rzeczy, które dzieją się wokół nas i w jakiejś części odbierają nam całkowitą radość z postępów córki. Mimo wszystko, aby nie zwariować.. Cieszmy się z małych rzeczy (choć ta była dla nas duża) i doceniajmy każdą z nich. Dziękuję za każdy trzymany w górze kciuk!

20 myśli w temacie “Korkowanie.”

  1. Jaka ulga dla Was (i dla nas też :)) i jaka radość, że tak dobrze córci idzie powrót do zdrowia! Oby tak dalej, musi się udać, nie może być inaczej i wierzę w to, razem z Wami. Niech na przekór temu, co dookoła, dzieją się dobre cuda! Kciuki trzymam nadal i niech się uda ten termin przyspieszyć, byle by tylko bezpiecznie było. Powodzenia!

    Polubione przez 2 ludzi

  2. Przewspaniałe wieści! Bardzo się cieszę z tak wspaniałych efektów i nieodmiennie trzymam kciuki za jak najszybsze i najpomyślniejsze pozbycie się rurki! Jesteście wszyscy bardzo dzielni! ❤️

    Polubione przez 1 osoba

  3. Masz wspaniałą córeczkę, bo dzielna i zaradna, a w dodatku inteligentnie zauważyła korzyści z korka. Super, oby udało się przyspieszyć wyjęcie rurki, by wszyscy mogli odetchnąć z ulgą.
    Uśmiechem pozdrawiam

    Polubione przez 1 osoba

  4. Mało mnie na blogach (z wiadomego powodu) i dużo mi umyka. Ale najważniejsze, że u Ciebie idzie ku dobremu i tej myśli trzeba się trzymać. Życzę małej zdrówka i udanej dekaniulacji, nawet nie wiedziałam, że jest taki zabieg. Pozdrawiam cieplutko!

    Polubione przez 1 osoba

    1. Widzisz – wystarczyło zatkać rurkę, a wróciła, powietrze nie wychodzi rurką, a idzie wyżej, gdzie są struny głosowe 🙂 może „całkiem” to za duże słowo – ma chrypkę i ten głos nie jest tak głośny jak u innych dzieci, ale mam nadzieję, że po usunięciu rurki będzie dużo lepiej, bo już nie będzie blokować tego przepływu powietrza. Nie ma co narzekać 🙂

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s