Wakacje 2022.

Nasz sześciodniowy pobyt nad morzem dobiegł końca. Czas chwilami wlókł się tak długo jak turyści idący przed Tobą na chodniku, czasami pędził na złamanie karku, uważając, by nie potknąć się na zakręcie. Zaraz do tego dojdę. Po krótce: Ustronie Morskie może i nie jest dużą miejscowością, ale bardzo urokliwą, posiadającą wiele atrakcji nie tylko dla… Czytaj dalej Wakacje 2022.

Trochę prywaty.

Hej, kochani. Dawno nie pisałam, co u nas słychać (swoją drogą, prywatne wpisy chyba zawsze zaczynam tak samo, ale co tam), pora więc nadrobić zaległości. Czwarte urodziny młodego za nami. Po kilkumiesięcznym maratonie naprzemiennego chorowania, w końcu wirusy postanowiły odpuścić dzieciom i zakończyć tę bliską zażyłość (odpukać). Moje szoguny, gdy są we dwójkę, wydają się… Czytaj dalej Trochę prywaty.

Carla Naumburg „Jak nie krzyczeć na swoje dziecko” – recenzja.

Jeśli często denerwujesz się na swoje dzieci i zauważasz u siebie brak umiejętności panowania nad własnymi emocjami, a chcesz to zmienić, to ta książka jest idealna dla Ciebie. Pomoże Ci również, jeśli czasem myślisz, że jesteś złym rodzicem, wszystko robisz źle i każde Twoje postępowanie w jakiś sposób szkodzi dziecku lub odbija się na jego… Czytaj dalej Carla Naumburg „Jak nie krzyczeć na swoje dziecko” – recenzja.

Korkowanie.

Hej, kochani. Dzisiaj, według obietnicy, spieszę Wam donieść o postępach córki w drodze ku dekaniulacji. Otóż wymianę rurki na mniejszą oraz próby z zatykaniem jej korkiem mieliśmy opóźnione ze względu na infekcję, która łapała nas wszystkich po kolei, począwszy od syna (ach, te przedszkola). Jako że wówczas nagromadzenie dużej ilości wydzieliny jest dla nas sporym… Czytaj dalej Korkowanie.

Prywata.

Hej, kochani. Recenzje recenzjami, ale dawno nie pisałam, co u nas słychać - może dlatego, że w sumie nie było tego aż tak wiele. Dwa miesiące temu wymieniliśmy córce rurkę na mniejszą i rzeczywiście słychać ją trochę lepiej. Może nie jest to głośny i wyrazisty głos (nadal w większości słychać ulatujące powietrze i nie ma… Czytaj dalej Prywata.

No i co z tą tracheostomią?

No dobrze. Jesteśmy już po prywatnej wizycie u laryngologa dziecięcego i w końcu wiemy, na czym tak naprawdę stoimy. A stoimy na osuwisku - jest kiepsko i niepewnie, lecz na tyle dobrze, by wiedzieć, że nie spadniemy w dół, a kierując się ku górze wyjdziemy z tego cało. Wiemy już, że nadzieję na usunięcie rurki… Czytaj dalej No i co z tą tracheostomią?

Bajka pod tytułem „Najlepsza zbieraczka” – cz. 2.

Zapraszam Was - jak już wspomniałam w ostatnim wpisie - na drugą i ostatnią część bajki. Miłej lektury! 🙂 W końcu udało się! Ala czwartego dnia lotów osiągnęła swój cel! Była pierwsza i zaczęła skakać z radości, usłyszawszy wynik ogłoszony przez Królową. Inne pszczółki szeptały między sobą o tym, że Ala podchodzi zbyt poważnie do… Czytaj dalej Bajka pod tytułem „Najlepsza zbieraczka” – cz. 2.

Trochę prywaty.

Dawno nie pisałam Wam o tym, co ogólnie u nas słychać - pora zatem nadrobić powstałe zaległości. Wczoraj trzecie urodziny obchodził nasz syn, o którym prawie w ogóle nie piszę od jakiegoś czasu, co nie znaczy, że nic się u niego nie dzieje. Od września idzie do przedszkola i mam trochę obawy co do jego… Czytaj dalej Trochę prywaty.

Macierzyństwo z innej strony.

Przyszło mi do głowy ostatnio - może trochę niezbyt etyczne z rodzicielskiego punktu widzenia - pytanie: jakby wyglądało moje życie bez dzieci? Nie zrozumcie mnie źle. Kocham je całym sercem, ale gdy od dłuższego czasu dają tak popalić, że mam ochotę wejść do rakiety i wystrzelić się w przestrzeń kosmiczną, podobne myśli pojawiają się automatycznie… Czytaj dalej Macierzyństwo z innej strony.

Życie z rurką.

Kiedyś myślałam, że posiadanie otworu w tchawicy łączy się tylko i wyłącznie z oddychaniem przez to miejsce. Nie sądziłam, że wówczas nie słychać tej osoby, choć przecież logiczne jest, że powietrze omija struny głosowe. Nie przypuszczałam, że wszędzie trzeba nosić ze sobą ssak z akumulatorem, który jest duży i ciężki, choć pewnie u dorosłych i… Czytaj dalej Życie z rurką.