Agnieszka Peszek „Gen zabójcy” – recenzja.

Stolicę nawiedza fala specyficznych zabójstw – widowiskowych, przy świadkach: podczas spektaktu w teatrze, kręcenia relacji na żywo na YouTubie, pokazu w centrum handlowym czy podczas nielegalnych wyścigów motocyklowych. Śledztwo prowadzi Dorota Czerwińska wraz z nowym partnerem, Markiem Kamińskim.

Przykro mi to pisać, ale książka nie przypadła mi do gustu i w sumie nawet nie wiem, jak powinnam zacząć tę recenzję.

Może wymienię najpierw jej lepsze strony, bo – według mnie – jest ich zdecydowanie mniej. Przede wszystkim pomysł na fabułę, który miał duży potencjał na stworzenie pełnej plot twistów i napięcia historii. Mamy tu kilka wątków i dynamiczną akcję. Pokazanie życiowych rozterek nieidealnych bohaterów sprawia, że powieść zyskuje na wiarygodności, a zakończenie jest wzruszające i przejmujące.

Reszta to rzeczy, do których muszę się przyczepić, jeśli mam być szczera sama ze sobą oraz z Wami. Największe zastrzeżenia mam do stylu, bo przypomina spisaną relację luźnej rozmowy między przyjaciółmi i niestety wada ta męczyła mnie od początku książki aż do samego końca. Bohaterowie nie wzbudzili mojej sympatii – brak im wiarygodności, profesjonalizmu, a często też inteligencji.

Historia została przedstawiona chaotycznie, po łebkach, brak tu emocji, napięcia i konkretów, dzieje się zbyt dużo – zupełnie niepotrzebnie. Główny wątek został zdominowany przez poboczny, który był moim zdaniem zbędny i przez niego książka mocno straciła na jakości. Nie wszystko zostało też do końca wyjaśnione, co tylko spotęgowało mój niedosyt.

Gdyby główna akcja była bardziej rozbudowana, urozmaicona, dopieszczona, gdyby uwaga została skupiona na bohaterach, podejrzanych i śledztwie dotyczącym morderstw, z pewnością byłoby dużo lepiej.

Ech, bardzo nie lubię pisać takich recenzji. Zachęcam do wyrobienia sobie własnego zdania na temat książki, bo z tego, co widziałam, twórczość autorki zbiera całkiem dobre opinie.

Wpis powstał we współpracy z Agnieszką Peszek.

4 myśli w temacie “Agnieszka Peszek „Gen zabójcy” – recenzja.”

  1. Ooo!!! Książka musiała mocno cię zawieść, bo nie pamiętam żebym tu czytał tak negatywną recenzję.

    Dla mnie podstawowym problemem w tej opowieści byłby rozmach zbrodni, zdecydowanie zbyt amerykański, jak na polskie standardy.

    Polubione przez 1 osoba

Dodaj odpowiedź do nieodkrytapl Anuluj pisanie odpowiedzi