Joanna Opiat-Bojarska „Kryształowi. Początek” – recenzja przedpremierowa.

Radosław Solka umiera podczas zatrzymania przez wrocławską policję. Biuro Spraw Wewnętrznych Policji musi ustalić, czy policjanci są winni śmierci zatrzymanego. Zofia i Driver zostali wytypowani do prowadzenia śledztwa. Nie jest to łatwe, gdy w mieście i mediach szaleje burza, a dwójka policjantów nie potrafi się ze sobą dogadać.

Niestety jest to kolejna książka, wobec której mam mocno mieszane uczucia. Z jednej strony opowiada o poważnych tematach, takich jak różnego rodzaju nadużycia w policji oraz o przestępstwach na dużą skalę, które dzięki dobrej organizacji mogą przez długi czas uchodzić na sucho. Z drugiej.. mam do niej kilka zastrzeżeń. Przyjrzyjmy się im.

„Kryształowi. Początek” to początek serii o sprawach prowadzonych przez Biuro Spraw Wewnętrznych Policji, czyli niewątpliwie trudnej i niewdzięcznej pracy – temat, który zdecydowanie ma potencjał na dobre, mocne histore. I właśnie takiej spodziewałam się po przeczytaniu opisu na okładce – trzymającej w napięciu, wiarygodnej powieści z elementami zaskoczenia. Niestety zabrakło mi tu trochę.. wszystkiego.

Po pierwsze, autorka skupiła znacznie większą uwagę na sprawie niż na bohaterach. Opisy ich perspektyw, emocji czy dylematów są skąpe, przez co trudno zrozumieć wiele ich zachowań i reakcji. Ich rozmowy często traciły na wiarygodności, a nadmiar wykrzykników w czasie dialogów jest irytujący. Po drugie, bardzo brakowało mi tu emocji. I tych kotłujących się w bohaterach i tych wywołanych w czytelniku. Szkoda, bo było ku temu sporo okazji. Po trzecie, śledztwo nie trzyma w napięciu, a akcja za często się wlecze. Książka jest po prostu opisem prowadzenia śledztwa, sprawa (mało skomplikowana zresztą i łatwa do przejrzenia) wyjaśniała się powoli, a rozwiązanie niektórych kwestii jest jak dla mnie mało satysfakcjonujące. Po czwarte, bohaterów trudno ocenić, ponieważ o ich motywach jest tu po prostu zbyt mało i właśnie przez to nie wzbudzili mojej sympatii.

Nie wiem, czy skorzystałabym z okazji przeczytania drugiej części. Odczułam spory niedosyt po zakończeniu lektury i nie był on spowodowany zjedzeniem małej ilości wykwintnego dania, a raczej konsumpcją niedoprawionego posiłku. Warto wyrobić sobie jednak własne zdanie, ponieważ o twórczości autorki czytałam wiele dobrego i być może właśnie Tobie ta książka przypadnie do gustu.

Wpis powstał we współpracy z wydawnictwem Chmury.

Premiera: 25.03.2026

2 myśli w temacie “Joanna Opiat-Bojarska „Kryształowi. Początek” – recenzja przedpremierowa.”

Dodaj odpowiedź do nieodkrytapl Anuluj pisanie odpowiedzi