Barbara Wysoczańska „Narzeczona nazisty” – recenzja.

Jest koniec sierpnia 1938 roku. Hania Wolińska, w czasie wolnym od studiów, pracuje jako dama do towarzystwa pewnej niemieckiej hrabiny. Gdy poznaje wnuka swojej pracodawczyni, świat dwójki młodych ludzi zmienia się nieodwołalnie. Zakochują się w sobie bez pamięci, nie do końca zdając sobie sprawę z tego, jak mocno zbliżająca się wojna odciśnie swoje piętno na ich życiu. Tym bardziej, że zarówno Niemiec jak i Polka bardzo kochają swoje ojczyzny i są gotowi zrobić wiele, by pomóc swoim rodakom..

Jest to opowieść poruszająca wiele trudnych, emocjonująch tematów: zakazanej miłości rodzącej się w czasach wojny, rozstania, przemocy wojennej, tortur oraz śmierci. Autorka rozpoczęła książkę niespiesznie, opisując kiełkujące uczucie między dwójką młodych ludzi. Czytając tę część można odnieść wrażenie, że spacerujemy na pięknej, kwietnej łące w słoneczny, wiosenny dzień. Sytuacja zmienia się, gdy na tle Niemiec przygotowujących się do wojny oraz coraz bardziej wystraszonej Polski, młoda para postanawia się pobrać. Akcja początkowo nie jest dynamiczna, lecz rozpędza się, gdy główna bohaterka postanawia wykorzystać swoją pozycję narzeczonej hrabiego i szpiegować wśród najwyżej postawionych niemieckich polityków na rzecz Polski. Poznajemy okropną rzeczywistość widzianą z perspektywy niemieckiego żołnierza zmuszonego wykonywać rozkazy, jak i zwykłej warszawianki, której wojna boleśnie dała o siebie znać. Powieść jest przepiękna, bardzo przejmująca i bardzo dobrze napisana – chylę czoła w kierunku autorki. Myślę, że wątek romantyczny oraz wojenny zostały rozbudowane w sposób bardzo zadowalający fanów zarówno powieści romantycznych jak i historycznych, choć nie czułabym przesytu, gdyby wojennej tematyki było trochę więcej. Zdarzały się literówki, co było trochę irytujące. Akcja rozgrywa się w kilku ramach czasowych – przed wojną, w czasie jej trwania, a także kilka lat po jej zakończeniu. Poznajemy perspektywę Hani oraz Johanna, co pomaga nam zrozumieć emocje, które targają nimi podczas przechodzenia najtrudniejszej próby w życiu. Bohaterowie zostali świetnie wykreowani, wzbudzają sympatię, a ich dramatyczne losy – współczucie i żal. Mimo tego, że książka jest dosyć obszerna, bardzo żałowałam, że muszę już się z nimi rozstać. Gorąco polecam tę powieść każdemu, kto się jeszcze waha!

8 myśli w temacie “Barbara Wysoczańska „Narzeczona nazisty” – recenzja.”

  1. Jeśli polecasz to bardzo chętnie. Mam nadzieję, że nie zapomnę, gdy już uporam się ze swoją stertą 😀 Ja sobie, oczywiście, na początku dzielnie zapisywałam różne zasłyszane, zaczytane tytuły… Nie wiesz może gdzie? 😀

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s