Alicja Sinicka „Uwikłana” – recenzja.

Zuza Wilk jest młodą poetką, którą na Instagramie obserwuje duże grono czytelników. W trakcie pewnej imprezy jej siostra, Zofia, ginie. Zuza – przez przyjęte tamtej nocy używki – zupełnie nie pamięta, co się z nią stało. Spokoju szuka w pewnym starym, dużym domu, do którego wprowadza się ze swoim chłopakiem. Mieszka tam również jego brat oraz ich wspólna przyjaciółka, Liwia. Nagle zaczynają dziać się przerażające rzeczy, które uświadamiają Zuzie, że prawdopodobnie w głębi podświadomości wie, co się stało z jej siostrą. Czy Zosia żyje? A może Zuza zaczyna tracić kontakt z rzeczywistością?

Przy tej książce miałam okazję poznać twórczość tej autorki. Otworzyłam powieść, zaczęłam czytać i… przepadłam z kretesem. Co za styl, co za dobór słów, co za budowanie napięcia! Zgrabne metafory i piękne porównania dodają uroku tej świetnej lekturze. Pierwszoosoba narracja użyta w czasie teraźniejszym podsyca intrygującą atmosferę niepewności, dodaje mrocznego klimatu oraz pomaga wniknąć w psychikę głównej bohaterki, która nie jest do końca pewna, czy zgubna rzeczywistość nie płata jej figla, ponieważ wydaje się, że nikt z otoczenia nie widzi tego, co ona. Możemy zrozumieć bardzo trudną perspektywę osoby, która nie wie już, co jest prawdą, a co urojeniem i przerażać się okrutnymi obrazami razem z nią. Wątek psychologiczny został bardzo rozbudowany i to on wzbudza najwięcej emocji – wiele razy miałam gęsią skórkę, gdy czytałam, jakie obrazy nawiedzają Zuzę oraz jaki mają na nią wpływ. Główna bohaterka została genialnie wykreowana, a pozostałe postacie są nieoczywiste oraz trudne do rozszyfrowania. Tajemnica, napięcie i mrok to słowa, które perfekcyjnie odwzorowują tę książkę – o niej się myśli, ją się przeżywa, ją się chłonie. Można jej zarzucić, że Zuza była zbyt ciekawska – rozumiem jednak, że podejrzewając wszystkich wokół o złe zamiary sprawdzała, co się wokół niej dzieje. Zakończenie trochę zaskakuje, jednak nie powiedziałabym, że jest nieprzewidywalne – to jednak zupełnie mi nie przeszkadzało, tak jak pewna drobna nieścisłość, którą wychwyciłam. Plusy tej powieści są tak duże, że małe minusy tracą przy nich swoją wyrazistość. Wiem już, że to dopiero początek mojej czytelniczej przygody z tą autorką. Chyba nie muszę dodawać, że polecam tę lekturę? 🙂 ji

4 myśli w temacie “Alicja Sinicka „Uwikłana” – recenzja.”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s