Kasia Bem „Happy life. Sztuka odpuszczania” – recenzja.

Bardzo interesująca i mądra książka mówiąca o szczęściu, które mamy na wyciągnięcie ręki i możemy je poczuć dzięki korzystaniu z różnych tradycji duchowych.

Zazwyczaj podchodzę z pewnym sceptycyzmem do tego typu książek. Medytacja? Joga? Myślałam, że te terminy kompletnie nie są dla mnie, lecz Kasia Bem w swojej książce pokazała, jak błędny obraz dotyczący tych tematów wykreowałam w swojej głowie. Autorka, jak sama nazwa wskazuje, opowiada o sztuce odpuszczania oraz dzieli się z nami technikami, dzięki którym naprawdę możemy to osiągnąć. Opisuje dwanaście pułapek umysłu, w które często wpadamy i podpowiada, jak ich uniknąć, a także jak możemy radzić sobie ze stresem i trudnymi sytuacjami. Wiele razy przyznałam jej rację, czytając konkretne informacje, których sposób przekazania bardzo mi się spodobał. Próżno szukać tu owijania w bawełnę oraz niepotrzebnych pojęć, dlatego treści w tej lekturze nie ma zbyt wiele – są za to jasne i zrozumiałe. Nie da się ukryć, że książka przynosi ukojenie, daje nadzieję, pozwala zobaczyć to, czego nie dostrzegamy oraz uczy dystansu. Wnika w głąb nas i zostawia spokój, emanując nim w całe nasze jestestwo. Rzeczywiście pomaga odpuszczać i cieszyć się drobnymi rzeczami – autorka podaje nam na tacy proste ćwiczenia, które pomagają celebrować chwile i zdystansować się od tego, co nas trapi. Książka nie zawiera zbędnych opisów – Kasia Bem konkretnie opowiada o tym, jak sama poradziła sobie z depresją i w jaki sposób medytacja wyciągnęła ją z życiowego dołu. Ten sposób przekazania wiadomości sprawia, że stają się one bardziej wiarygodne. Autorka ma lekkie pióro – zgrabne metafory i porównania sprawiają, że pozycję czyta się szybko i przyjemnie. Lektura ta została świetnie wydana – pięknie oprawiona nie tylko na zewnątrz, lecz także w środku – spokojnie można ją przeczytać w jeden dzień. Jeśli ktoś chce skorzystać z rad autorki i weźmie je sobie do serca to jestem pewna, że poczuje pewnego rodzaju ulgę. Ja właśnie zamierzam spróbować.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Luna.

6 myśli w temacie “Kasia Bem „Happy life. Sztuka odpuszczania” – recenzja.”

  1. Ksc iążki o szczęściu warto czytać, chociażby dlatego, by zobaczyć i poznać coś, do czego zdążają ludzie, a ulotne bardzo, więc na chwilę błyśnie, by zaraz zgasnąć.
    Zasyłam serdeczności

    Polubione przez 1 osoba

  2. Spojrzałam na nazwisko i zaczęłam się zastanawiać, czy może autorka ma coś wspólnego z panią Ewą Bem – akurat słowa pani Ewy pewnie by miały inny ciężar gatunkowy, bo potrzeba iluś doświadczeń, w tym ciężkich, by innych obdarzyć empatią. Niestety, to tylko zbieżność nazwisk. [zabawne, jak kiedyś imię w pełnej formie królowało, jeśli mowa o drukowanych treściach – a teraz wszystkie autorki nagle wracają do zdrobniałej formy. Z lekka mnie to uwiera, może kiedyś przywyknę 😉 ]

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s