Agnieszka Jeż „W cieniu góry” – recenzja.

Karolina Malik, kochanka dziennikarza Marcina Stryjkowskiego, zostaje zamordowana w małej wsi w Beskidzie Niskim. Na jej udzie zabójca wyciął literę „Z”. Kto to zrobił? Niezaprzeczalny motyw miała zdradzona żona Stryjkowskiego, jednak czy rozwiązanie na pewno jest takie proste? Okazuje się, że nie, ponieważ ginie kolejna kobieta..

Mocny początek, tajemniczy morderca, intrygujący „podpis”, elementy układanki, które nie pasują na swoje miejsce – tych cech nie brakuje kryminałowi Agnieszki Jeż. W Krempnej, w Beskidzie Niskim, tuż po II wojnie światowej, ludzie zostali wysiedleni, a ich miejsce zajęły trawy, pordzewiałe krzyże i fundamenty domów. Agnieszka Jeż pochyliła się nad tą rzeczywistą historią, konstruując zgrabną fabułę, w której nic nie jest oczywiste, a także ukazując piękno Beskidu Niskiego malowniczymi opisami. Śledztwo prowadzi podkomisarz Piotr Durlik, który ciągle zadaje sobie te same pytania – czy za zabójstwa odpowiada żona Stryjkowskiego, a może pewna dziwna rodzina, która jako jedyna żyje w lesie i nie ma kontaktu ze światem zewnętrznym? Jakie motywy mogą zatem nią kierować? Niestety nie może znaleźć odpowiedzi, a dochodzi do kolejnego zabójstwa. Marcin Stryjkowski postanawia poprowadzić własne śledztwo. Styl autorki jest lekki, dzięki czemu książkę czyta się jednym tchem. Nie ma tu przytłaczającej wielowątkowości oraz wielu podejrzanych, w związku z czym nie grozi nam pogubienie się w gąszczu wydarzeń. Bohaterowie co prawda średnio wzbudzają sympatię, ale spodobało mi się zwrócenie uwagi na ich emocje oraz trudny wątek zdrady. Autorka zmusiła nas do myślenia, jednocześnie nie robiąc z książki chaosu, co bardzo lubię w kryminałach i thrillerach. Powieść zrobiła na mnie pozytywne wrażenie, było jednak kilka rzeczy, których mi się nie spodobało. Po pierwsze pewne kwestie aż się prosiły o rozbudowanie i wywołanie większego napięcia – był to moment, w którym czekałam na dobre przystawki, a musiałam obejść się smakiem. Po drugie finał, który w sumie przewidziałam bardzo szybko (co nie znaczy, że zrobi to każdy) i wydawał mi się trochę przerysowany. Nie są to jednak wady, które znacząco wpływają na odbiór książki, a to wszystko dzięki wciągającej, zgrabnie płynącej akcji – powieść godna polecenia, a fani tego gatunku nie powinni być zawiedzeni. 🙂

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Luna.

4 myśli w temacie “Agnieszka Jeż „W cieniu góry” – recenzja.”

Odpowiedz na Hebius Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s