Beata i Eugeniusz Dębscy „Ostatni krzyk mody” – recenzja przedpremierowa.

Tomasz Winkler zostaje wynajęty do ochrony pewnej staruszki, Antoniny. Ktoś oblał jej dom czerwoną farbą. Tomasz odsłuchuje nagranie z poczty głosowej poszkodowanej, z którego wynika, że jest ona szantażowana. Antonina jednak coś ukrywa.. i im więcej Tomasz się dowiaduje, tym bardziej jest zdezorientowany.

Jeśli szukacie w kryminałach inteligentnej intrygi, poczucia humoru, dreszczyku emocji i napięcia, a także momentów wzruszenia, to musicie sięgnąć po twórczość państwa Dębskich! Nietypowa historia ukazana została w sposób typowy dla autorów: intrygujący, zabawny i ironiczny. Niezawodny Tomasz Winkler jak zwykle zafunduje nam jazdę bez trzymanki.

Ilekroć sięgnę po książkę autorów, kłaniam się z podziwem nad ich umiejętnością zabawy słowem, zbudowania wciągającej fabuły, wywoływania w czytelniku szczerego uśmiechu, mimo, że to kryminał i często dotyczy poważnych lub nawet smutnych tematów.

A w tym przypadku opowiada o sile rodzinnej miłości, nieodkrytych tajemnicach oraz błędach młodości, niosących za sobą konsekwencje przez lata. Pomysł na fabułę jest oryginalny i ciężko przewidzieć, co wydarzy się w kolejnych rozdziałach, a tym bardziej w finale. Akcja toczy się dwutorowo, poznajemy losy Antoniny w młodości, jednak elementy układanki i tak wskoczą na swoje miejsce dopiero na ostatnich stronach książki.

Charyzmatyczny główny bohater wraz z kobietami swojego życia jak zwykle dostarczą nam sporej dawki napięcia, śmiechu oraz powodów do wzruszenia. Postać Antoniny, która często zachowuje się nierozważnie, a nawet groteskowo, jeszcze bardziej podsyca ogień ciekawości rozpalony na samym początku powieści. Zachodzimy w głowę, o co też może jej chodzić, a zakończenie pozostawia nas z takim niedosytem, że czekanie na kolejną część będzie istną katorgą.. Polecam!

Wpis powstał we współpracy z wydawnictwem Agora.

Premiera: 21.05.2025

6 myśli w temacie “Beata i Eugeniusz Dębscy „Ostatni krzyk mody” – recenzja przedpremierowa.”

  1. Mam tę książkę na liście do przeczytania. Chociaż Szwedzki kryminał mi jakoś nie przypasował – do pewnego momentu było świetnie, a na koniec trochę wszystkiego było za dużo, jakby autorzy chcieli upchnąć jak najwięcej wątków.

    Polubione przez 1 osoba

Dodaj odpowiedź do nieodkrytapl Anuluj pisanie odpowiedzi