Jarosław Szczyżowski „Nocny łowca” – recenzja.

Śmierć osiemnastoletniej Anny w 2006 roku wstrząsa jej przyjaciółmi, a po dwudziestu latach nadal nie wiadomo, kto ją zabił i dlaczego. Rafał, który był w niej zakochany i padały na niego podejrzenia, nie potrafi poradzić sobie z traumą. Zwłaszcza, że wspomnienia ożywają, gdy w Sokołowsku przypadkiem zostaje odkopana sterta ludzkich kości, a mieszkańcy nagle zaczynają ginąć w tajemniczych okolicznościach. Ożywa także legenda o Nocnym Łowcy, mrocznej istoty z ludowych wierzeń, któremu zawsze towarzyszyła sfora psów. Czy te wydarzenia są ze sobą powiązane?

Jak ja uwielbiam takie klimaty w książkach. Gęsta mgła, potęga gór, legendy o upiorze, wyjące, bezpańskie psy, niewytłumaczalne odgłosy – jeśli teraz nie wyskoczyła Wam gęsia skórka na ciele, to z całą pewnością zrobi to podczas lektury „Nocnego Łowcy”. Obawiałam się, że po mocnym, wiejącym grozą prequelu, powieść nie spełni moich dość wysokich oczekiwań i jakże się cieszę, że moje obawy były zupełnie bezpodstawne. 

Jest to kolejny przykład na to, jak umiejetność opowiadania historii, budowania napięcia i klimatu mają ogromny wpływ na książkę. Świetna intryga kryminalna, wiarygodnie przedstawione metafizyczne zjawiska, do tego bardzo dobrze wykreowani, nieoczywiści bohaterowie sprawiają, że naprawdę ciężko oderwać się od książki i dreszczyku, jaki wywołuje. Autor bawi się naszymi emocjami, naszym umysłem i samą atmosferą sprawił, iż napięcie nie opuściło mnie ani na chwilę.

Jarosław Szczyżowski jednak na tym nie poprzestaje i w swojej historii przedstawia nam prawdziwe miejsca, często prawdziwych bohaterów, a jego znajomość górskich szlaków imponuje i zdecydowanie podnosi jakość książki. Ten człowiek po prostu wie, o czym pisze i wie, jak o tym pisać, byśmy czuli się tak, jakbyśmy obserwowali opisywane wydarzenia, a nawet w nich uczestniczyli.

Dlaczego ta książka już się skończyła? Ja nadal chcę tam być, chłonąć atmosferę tego miejsca, spędzić z bohaterami choćby jeszcze jeden dzień! Naprawdę świetna powieść. Wielkie brawa dla autora.

Wpis powstał we współpracy z wydawnictwem Znak Literanova.

4 thoughts on “Jarosław Szczyżowski „Nocny łowca” – recenzja.”

    1. Nie, autor napisał prequel pod tym samym tytułem, liczący 48 stron. Typowo pod tę powieść. Nie jest on konieczny do przeczytania, żeby zrozumieć fabułę książki, ale na pewno warto to zrobić.

Zostaw odpowiedź