Bogaty i wpływowy K. J. Boone umiera w swojej rezydencji. Obok niego, tak jak zawsze przy umierających, pojawia się Jill Blaine, młoda kobieta, której zadaniem jest nosić ukojenie i przeprowadzać na drugą stronę. Jill poznaje charakter i grzechy K. J. Boone, a my poznajemy okoliczności śmierci Jill, której bardzo trudno rozstać się z ziemią.
Jakaż to była oryginalna książka! Pierwsza rzecz, jaka mnie zaskoczyła to narracja pierwszoosobowa, którą prowadzi.. duch. Duch kobiety, przeprowadzający umierającego na drugą stronę. Kolejna to język i forma. Literacki, zmysłowy, bardzo obrazowy, momentami klasyczny. Dużo metafor, sporo humoru, trochę groteski, jeszcze więcej przeszywających prawd. Trzecia rzecz to umiejętność utożsamienia się z główną bohaterką, która od dłuższego czasu przebywa w zaświatach, błądzi, nie potrafi rozstać się z dawną sobą. Te wszystkie szczegóły, detale, opisy sytuacji, wspomnień, odczuć – genialne, można odnieść wrażenie, że książkę rzeczywiście napisał duch! Czwarta rzecz – niezwykły sposób prowadzenia narracji i dialogów.
Bardzo rzadko zdarza się, żebym pisała recenzję w trakcie lektury. Ta powieść jednak nie jest typowa, zatem moja potrzeba zapisania na gorąco myśli na jej temat też takowa nie była. Już na dwudziestej stronie miałam napisaną połowę recenzji, w której nic nie zmieniłam, bo mój początkowy zachwyt utrzymał się do samego końca.
Zazwyczaj w książkach cenię realizm, zatem sama jestem zaskoczona tym, jakie wywołała we mnie odczucia. Myślę jednak, że z całą pewnością może być wiarygodna. Być może właśnie tak działa umysł człowieka będącego na skraju śmierci. Być może właśnie tak wyglądają zaświaty dla kogoś, kto pragnie znów żyć. Być może właśnie tak wygląda umieranie.
Autor porusza tu temat sensu oraz docenienia tego, co jest dla nas najważniejsze. Wyrzutów sumienia, niedających funkcjonować. Nieuchronności przemijania i ogromnej mocy wspomnień. Popełnionych grzechów i nieodkupionych win. Pochopnego oceniania innych. A także… kryzysu klimatycznego, bo to właśnie K. J. Boone przyczynił się do jego powstania.
Na pewno na długo zapamiętam tę książkę. Momentami niezwykle wciągająca, chwilami przejmująco smutna, innym razem humorystyczna, a jeszcze innym przygniatająca ciężarem swojego przesłania. Zdecydowanie ma moc zmiany postrzegania umierania.
Bardzo przyjemnie mi się ją czytało. Nawet jeśli komuś nie w smak zjawiska paranormalne, powinien zaznajomić się z kunsztem języka autora i sprawdzić, czy Wasze odczucia nie zaskoczą Was samych. Nietuzinkowa książka, bardzo dająca do myślenia.
Premiera: 23 września 2026
Wpis powstał we współpracy z wydawnictwem Znak.

W USA to chyba dość ograny motyw – różne duchy, żniwiarze pojawiający się przy człowieku w momencie zgonu. W kilku serialach się spotkałem z różnymi wariacjami na ten temat.