Francois Brune „Powiedzcie im, że śmierć nie istnieje” – recenzja.

Mam mieszane odczucia co do tej pozycji. Nie zapoznałam się wcześniej z opisem na tylnej okładce i to chyba był mój błąd. Spodziewałam się totalnie czegoś innego – niewytłumaczalnych zjawisk oraz dreszczyka emocji. Spodziewałam się wiarygodnych wydarzeń paranormalnych, których nie sposób zakwestionować zarówno przez osobę wierzącą jak i niewierzącą. Okazuje się, że książka zawiera wiadomości, które przez ponad 40 lat pewna rodzina otrzymywała od kilku krewnych z zaświatów, a zapisywały je trzy pokolenia kobiet. Czyniły to za pomocą pisma automatycznego, o istnieniu którego nawet nie miałam pojęcia. Ten fakt może już budzić dużą wątpliwość, zatem na pewno nie jest to pozycja dla wszystkich, a co jeśli dorzucić do tego kontrowersyjne fragmenty, którymi zmarły dzieli się na przykład ze swoją matką? O ile jestem osobą wierzącą i życie po śmierci nie jest dla mnie żadnym absurdem, tak sposób przekazywania tych wiadomości i niektóre ich treści budzą mój sceptycyzm. Wiele zapisów rozmów komentuje autor książki – ksiądz, który nierzadko kwestionuje wypowiedź zmarłego i można odnieść nieodparte, powtarzające się wrażenie, iż uważa on, że posiada lepszą wiedzę na każdy temat, który został poruszony. Aby uwiarygodnić treść wspomnianych kontaktów, autor opisuje także świadectwa zupełnie innych wiadomości mających miejsce jeszcze wcześniej, by pokazać, że są one zbieżne z tymi, które otrzymały krewne zmarłych. Teraz zajmijmy się plusami, których jest sporo, jeśli wiara pozwala nam bez problemu przyjąć to, co zawiera lektura – można tu znaleźć istną skarbnicę wiedzy na temat zaświatów i tego, co zmarli widzą, wiedzą, co czują i mogą. Można znaleźć wskazówki dotyczące szczęśliwego życia jak również ogromne pocieszenie po odejściu kogoś bliskiego. Cała książka jest jedną wielką informacją o tym, że zgon to początek nowego, znacznie lepszego życia i nie należy się go bać. Siła miłości międzyludzkiej przekracza wszelkie istniejące granice, a dowód tego znajdziemy we wspomnianych kontaktach. Wielu wierzącym osobom po przeczytaniu tej lektury na pewno zmieni się podejście odnośnie tematu śmierci – na lepsze. Cóż, ja osobiście nie wierzę we wszystko, co zostało opisane w tych rozmowach i nie wiem nawet, czy wierzę w to, że się odbyły – początkowo wielokrotnie miałam ochotę odłożyć książkę na półkę, a jednak jakaś nieokreślona ciekawość – niewątpliwie związaną z moją wiarą – nakazywała mi czytać dalej. Pozycja z każdą stroną wzbudzała moje zaufanie, jednak nie udało jej się wzbudzić go do końca – otrzymywanie wiadomości od kilku (!) krewnych pochodzących z jednej rodziny za pomocą pisma automatycznego można zbyt łatwo podać w wątpliwość. Książka z pewnością jest dla osób wierzących (posiada dużo wzmianek o Bogu) i posiadających otwarty umysł na to, co usiłowano w niej przekazać, inni będą się męczyć przy jej czytaniu. To, komu się spodoba jest kwestią bardzo indywidualną i zależy od wielu czynników, ponieważ w treści zostało poruszonych sporo kwestii, nierzadko sprzecznych ze sobą i kontrowersyjnych. Na końcu lektury znajdują się fotografie ludzi, o których mowa, a także zapisanych wiadomości i możemy dostrzec sporą różnicę w charakterze pisma. Są tu również świadectwa osób, które były obecne przy wspomnianych kontaktach. Nie będę polecać tej książki ani jej odradzać – zainteresowani sami wyrobią sobie na jej temat własne zdanie.

7 myśli w temacie “Francois Brune „Powiedzcie im, że śmierć nie istnieje” – recenzja.”

  1. Nie bardzo rozumiem, to ten ksiądz w końcu kwestionuje prawdziwość, co byłoby bez sensu, zważywszy że jest autorem, czy też wręcz przeciwnie, co też jest bez sensu, zważywszy, że jest… księdzem. 😀

    Polubione przez 1 osoba

    1. Nie jest autorem wypowiedzi zmarłych, dlatego komentuje to tak, jak mu pasuje 😀 na przykład poruszoną przez zmarłego kwestię reinkarnacji, a jest ich dużo więcej. Najbardziej irytowało mnie zdanie autora rozpoczynające się od „Chodziło mu o to, że…” lub „To nie do końca jest prawda”.

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s