Prywata.

Hej, kochani 🙂

Pora opisać w skrócie, co się u nas dzieje. W sezon chorobowy – jak co roku – weszliśmy z przytupem, wywalając drzwi z zawiasów i roztrzaskując je w drobny mak. Były zapalenia oskrzeli, były przeziębienia, były jelitówki, były chore gardła. Mam wrażenie, że dzieci więcej czasu spędzają w domu aniżeli w przedszkolu, ale i moja odporność pozostawia wiele do życzenia. Najlepiej trzyma się mąż, bo ominęły go chyba wszystkie choroby, które rozniosły wirusy rozgaszczające się w naszym domu jak przy dłuższych odwiedzinach u rodziny.

O dziwo, to młoda zdaje się chorować rzadziej, krócej i lepiej się leczy. Szczęście w nieszczęściu, zwłaszcza, że w ostatnim czasie musieliśmy odwiedzić kilku specjalistów, do których wysłała nas pani neurologopeda. U neurologa okazało się, że córka ma lekko obniżone napięcie mięśniowe, co może odpowiadać za większe trudności w nauce mowy, w związku z tym musieliśmy zintensyfikować masaże logopedyczne (wewnątrz buzi i na zewnątrz – palcami, wibratorem logopedycznym oraz szczoteczką soniczną). U audiologa dowiedzieliśmy się, że słuch jest dobry, a migdał nieprzerośnięty (na plus). U foniatry, że z uszkodzoną struną głosową nic się się da zrobić, a nawet, że jej głos z wiekiem będzie stawał się coraz gorszy. Za jakieś 7-9 lat potrzebny będzie zabieg, aby temu zapobiec. Miejmy nadzieję, że będzie dobrze. Ponadto każdy lekarz powtarza, że młoda jest bardzo emocjonalnym dzieckiem i gdy będzie starsza, możemy mieć z nią problemy. Cóż, tyle to i my widzimy.. Najważniejsze jednak, że nie wykryto u niej innych wad i nasze cotygodniowe wizyty u neurologopedy mają sens, bo nic nie stoi na przeszkodzie w ćwiczeniach, które codziennie wykonujemy. Cieszy mnie to, bo ta pani, w przeciwieństwie do poprzedniego logopedy, ma bardzo dobre podejście do córki. Przed nami jeszcze wizyta u psychologa – staramy się włączyć ją do programu związanego ze wczesnym wspomaganiem. Mała mówi coraz więcej, zaczyna układać proste zdania, których co prawda przez duży deficyt spółgłosek postronni nie mogą zrozumieć, ale liczę na to, że przed pójściem do szkoły wyjdziemy na prostą. Przedszkole również działa motywująco, choć czasami serce boli, gdy widzę, jak inne dzieci nie wiedzą, o co jej chodzi.. Młoda reaguje wówczas różnie – czasem się wycofuje, a czasem nie zwraca na to uwagi. Zobaczymy, co czas pokaże, choć ostatnio zastanawiam się coraz częściej nad tym, jak długo jeszcze będziemy odczuwać skutki przedwczesnego porodu.

Żeby nie było, że piszę tylko o córce – syn jako starszak bardzo dobrze sobie radzi, zaczął brać udział w różnych konkursach, garnie się do nauki literek i czytania, planuję zatem zakup dodatkowych pomocy, z których skorzysta zarówno przedszkolak uczący się czytać jak i przedszkolak, który uczy się mówić. Ale! Żeby nie było tak kolorowo, skubany wymyślił sobie tik kaszlu. Zdarzało się, że załamani jechaliśmy do lekarza, bo przecież ile można kaszleć, a na miejscu okazywało się, że chłop jest zdrów jak ryba. Także no.. jest to trochę problem.

Moje sprawy zdrowotne zostały w miarę unormowane, na szczęście w obu problematycznych kwestiach nie było to nic bardzo groźnego, ale nie obyło się bez małego zabiegu oraz nieprzyjemnych badań i nie obędzie się też bez małej rehabilitacji kręgosłupa, bo co prawda wyniki nie były złe i nie tłumaczyły tych ogromnych bóli odcinka lędźwiowego, ale dobre też nie były. Cóż, od października trzydziestka na karku, więc nie ma co się dziwić, że zdrowie zaczyna szwankować. 😀

Wigilię w tym roku spędzimy u teściowej (w końcu, ileż można gotować i sprzątać po tych gościach? 😀), do nas zapewne zaprosimy rodzinkę w drugi dzień świąt. W pierwszy prawdopodobnie my odwiedzimy moją siostrę, może uda się także coś odpocząć w domu. Na pewno nie pogardziłabym czasem spędzonym w czwórkę, kocham moją rodzinę i uwielbiam spędzać z nimi czas – tego nigdy nie będzie mi za wiele.

A Wy jakie macie plany na święta?

6 myśli w temacie “Prywata.”

  1. Odpocząć 😉 Mam wrażenie, że żyję ostatnio w takim pędzie, że nawet weekend nie pozwala się wyciszyć.. Cieszą mnie wszystkie plusy u Twojej Córci, trzymam kciuki za kolejne i wspieram myślami. Synek za to nieźle sobie wykombinował z tym kaszleniem! Dobrze, że mój jeszcze nie wpadł na taki pomysł 😉 Zdrowia dla Was i trzymajcie się dzielnie!

    Polubione przez 1 osoba

Dodaj odpowiedź do Mysza w sieci Anuluj pisanie odpowiedzi