Prywata trochę inna niż zwykle.

Inna, bo krótka, aby wyjaśnić przyczynę nieregularnych recenzji, które były i które na pewno pojawią się w najbliższym czasie..

Otóż nasza rodzinka powiększyła się. 24 kwietnia na świat przyszła nasza druga córeczka. Ciąża na szczęście donoszona, lekarz zabezpieczył mnie na kilka sposobów, by zapobiec skracaniu się szyjki macicy. Nie obyło się bez różnych stresów, a jakże, szczególnie tych kryjących się w głębi podświadomości, na szczęście wszystko skończyło się dobrze. Poród odbył się bez większych komplikacji, ale ból był ogromny i nadal powoli dochodzę do siebie. Tych opisów może Wam jednak oszczędzę 🙂

Patrzę na to nasze kolejne szczęście i aż mi dziwnie, gdy słyszę jak donośny ma głos, gdy widzę, że nie ma żadnych problemów z oddychaniem. Czuję szczęście, ulgę, a jednocześnie smutek i żal, że ta normalność została odebrana córce, która urodziła się w 26 tygodniu ciąży, przez 2.5 roku męczyła się z rurką tracheostomijną oraz ma uszkodzoną strunę głosową. Ona też od początku powinna czuć spokój, bezpieczny dom i szczęśliwych rodziców, a nie jeździć od szpitala do szpitala, dwa razy walczyć o życie i czuć niekończącą się serię wkłuć. Tym bardziej, że skutki tych przygód będzie odczuwać do końca życia. No cóż.. Ważne, że rozwija się dobrze, bo przecież konsekwencje mogły być dużo bardziej poważne.

Trzecie dziecko to była nasza świadoma, dobrze przemyślana decyzja, która chodziła za nami jak cień już od długiego czasu. Zawsze chcieliśmy mieć trójkę dzieci, co prawda po trudnych przejściach z naszym wcześniaczkiem zrezygnowaliśmy, ale jak widać – co ma wisieć, nie utonie 🙂 jeśli się czegoś bardzo chce, a lekarz nie widzi przeciwwskazań, to dlaczego nie? Mam tylko nadzieję, że podołam, bo łatwo nie jest, oj nie!

Dzieci są zachwycone młodszą siostrą. Przynajmniej póki co 🙂 dbają o nią, głaszczą, toczą między sobą bitwy o przykrycie jej kocykiem, podanie smoczka, pieluchy i tak dalej. Cudownie jest poczuć znowu niepowtarzalny zapach noworodka, móc się nim opiekować i patrzeć jak się rozwija, jak będzie się rozwijać więź z rodzeństwem. Uwielbiam być mamą i nic na to nie poradzę. 🙂

Udanego weekendu majowego!

10 myśli w temacie “Prywata trochę inna niż zwykle.”

Dodaj komentarz