Prywata.

Hej, kochani. Jak się pewnie domyślacie.. Nie nudzimy się. Powiem Wam, że odkąd wróciłam do domu z noworodkiem w nosidełku, kompletnie straciłam rachubę czasu. I nawet nie chodzi o to, że noce nieprzespane, że początki karmienia piersią wymagają mnóstwa czasu i cierpliwości i że codzienność z trójką dzieci jest niesamowicie wymagająca oraz angażująca emocjonalnie i… Czytaj dalej Prywata.

Prywata trochę inna niż zwykle.

Inna, bo krótka, aby wyjaśnić przyczynę nieregularnych recenzji, które były i które na pewno pojawią się w najbliższym czasie.. Otóż nasza rodzinka powiększyła się. 24 kwietnia na świat przyszła nasza druga córeczka. Ciąża na szczęście donoszona, lekarz zabezpieczył mnie na kilka sposobów, by zapobiec skracaniu się szyjki macicy. Nie obyło się bez różnych stresów, a… Czytaj dalej Prywata trochę inna niż zwykle.

Prywata.

Hej, kochani, mam nadzieję, że u Was wszystko w porządku. Tegoroczny sezon chorobowy wyjątkowo nas oszczędzał, przynajmniej do tej pory. Dwa tygodnie temu dzieci przyniosły z przedszkola grypę typu A, która rozłożyła na łopatki dwóch najmłodszych członków rodziny. Cztery dni gorączkowania, wymiotów, leżenia plackiem w łóżku, kaszlu i kataru wymęczyły ich konkretnie i nas oczywiście… Czytaj dalej Prywata.

Prywata.

Wakacje zleciały nam bardzo szybko, mimo tego, że nie mieliśmy jakichś ambitnych planów. Były grille, było kilka jednodniowych wyjazdów, ale nie w takiej ilości, jak rok temu. Odwiedziliśmy rodzinkę z okolic Krakowa i tam zostaliśmy na kilka dni, pochodziliśmy, pozwiedzaliśmy Kraków, pojechaliśmy do Zakopanego oraz do parku rozrywki w Inwałdzie, który - swoją drogą -… Czytaj dalej Prywata.

Prywata.

Jedną z niewielu rzeczy, które się u nas nadal nie zmieniają, to powtarzające się infekcje u dzieci, zwłaszcza u syna, a przynajmniej tak myśleliśmy na początku. Okazało się, że ma alergię, więc sporo czasu spędził w domu, zanim zrozumieliśmy, że to jednak nie katar, który trwa wyjątkowo długo i powraca wyjątkowo często. Jednak gdy już… Czytaj dalej Prywata.

Życzenia.

Spędźcie te święta tak, jak zawsze chcieliście to zrobić - nie będę pisać konkretów, bo każdy z nas może mieć inne marzenia. Dbajcie o siebie i swoje granice, nie tylko na czas świąt. Bądźcie zdrowi i dzielcie się dobrem, odetchnijcie od rutyny codzienności, od presji, od obowiązków. Odpoczywajcie i świętujcie na swój ulubiony sposób.Wesołych i… Czytaj dalej Życzenia.

Prywata.

Hej, kochani 🙂 Pora opisać w skrócie, co się u nas dzieje. W sezon chorobowy - jak co roku - weszliśmy z przytupem, wywalając drzwi z zawiasów i roztrzaskując je w drobny mak. Były zapalenia oskrzeli, były przeziębienia, były jelitówki, były chore gardła. Mam wrażenie, że dzieci więcej czasu spędzają w domu aniżeli w przedszkolu,… Czytaj dalej Prywata.

Prywata.

Dawno nie pisałam, co u nas słychać, pora więc zaktualizować informacje. Tak w skrócie. 🙂 Tak jak wspominałam Wam jakiś czas temu, w kwietniu wzięliśmy ślub kościelny, który świętowaliśmy dosyć małym (niecałe 40 osób), lecz konkretnym weselem. Cieszę się, że przyłożyliśmy się do tego dnia bardziej niż do ślubu cywilnego - zarówno kościół jak i… Czytaj dalej Prywata.

Nowiny.

Dzisiaj będzie krótko, bo chcę Was tylko o czymś poinformować. Wiecie, jakie mieliśmy przeboje podczas lutowego pobytu w szpitalu, w czasie którego mała przeszła udaną/nieudaną operację zszycia tracheostomii. Otóż byliśmy na prywatnej wizycie u ordynatora - okazało się, że tchawica ładnie się zrosła, a po tym, co przeżywaliśmy na oddziale nie ma nawet śladu. No,… Czytaj dalej Nowiny.

Szpital

Hej, kochani. Tak jak Wam wspominałam wcześniej, 22 lutego pojechaliśmy do szpitala na badanie endoskopowe i prawdopodobną plastykę stomii, czyli zszycie dziurki pozostałej po tracheotomii. Byłam do tego nastawiona dosyć pozytywnie - przecież rurki już się pozbyliśmy, więc nawet jeśli nie doszłoby do zszycia dziurki, to przecież nic takiego, prawda? Poczekamy pół roku i znowu… Czytaj dalej Szpital