Życie z rurką.

Kiedyś myślałam, że posiadanie otworu w tchawicy łączy się tylko i wyłącznie z oddychaniem przez to miejsce. Nie sądziłam, że wówczas nie słychać tej osoby, choć przecież logiczne jest, że powietrze omija struny głosowe. Nie przypuszczałam, że wszędzie trzeba nosić ze sobą ssak z akumulatorem, który jest duży i ciężki, choć pewnie u dorosłych i… Czytaj dalej Życie z rurką.

Poród wcześniaka.

Po północy dostałam skurczy. Przeraziłam się. Przygotowywałam się już psychicznie na leżenie w szpitalu do 34 tygodnia, bo tylko tyle mogli przedłużyć ciążę bez wód płodowych, zastanawiałam się nawet nad skorzystaniem z pomocy psychologa, którego tak desperacko usiłowano mi wcisnąć, a którego pomoc od razu odrzuciłam. Nie wyobrażałam sobie tak długiej rozłąki z moim synem,… Czytaj dalej Poród wcześniaka.

Przeprosiny i poród wcześniaka.

Witajcie, moi drodzy. Długo zabierałam się za pisanie tej notki, ponieważ jest mi cholernie wstyd i uwierzcie - pisząc ją, mam ochotę zapaść się pod ziemię. Nie było mnie tu bardzo długo i przepraszam Was za to. Nie będę się usprawiedliwiać brakiem czasu spowodowanego obowiązkami domowymi, opieką nad dzieckiem oraz tym, że przez ten czas… Czytaj dalej Przeprosiny i poród wcześniaka.